Ambasada Izraela uderzyła w Polskę. Jest stanowcza reakcja MSZ
Sporym echem, nie tylko w naszym kraju, odbiły się wydarzenia dziejące się niedawno w Bielsku-Białej. Podczas turnieju judo dla dzieci doszło do incydentu z udziałem jednej z izraelskich ekip. Ta czuła się poszkodowana, oficjalne oświadczenie wydała dodatkowo ambasada tego kraju. W komunikacie wyrażono zaniepokojenie związane z atakiem na młodych sportowców oraz poproszono, by odpowiednie służby pilnie zajęły się tematem. Odpowiedź ze strony naszego Ministerstwa Spraw Zagranicznych przyszła natychmiastowo. Do tematu odniósł się oficjalnie rzecznik, Maciej Wewiór.

O skandalicznych scenach dziejących się w województwie śląskim pisaliśmy już dzisiaj. Święto młodych sportowców w Bielsko-Białej zamieniło się w międzynarodowy skandal. A wszystko ze względu na to, co stało się z jedną z izraelskich drużyn. Ta według ambasady została zaatakowana. "Nie ma miejsca na przemoc ani antysemickie obelgi jakiegokolwiek rodzaju, zwłaszcza w sporcie, który powinien promować szacunek, uczciwość i współpracę między narodami" - brzmiał fragment oficjalnego oświadczenia. Na koniec zaapelowano o pilne zajęcie się sprawą.
Powyższe słowa szybko rozprzestrzeniły się w wirtualnej przestrzeni. Swoje trzy grosze dorzucił nawet Łukasz Jurkowski. Głos zabrał także organizator turnieju, Tomasz Chmielniak. I okazało się, że Izraelczycy nie są bez winy. Całe zamieszanie rzekomo rozpoczęło się po tym, gdy trener ruszył z pretensjami w stronę sędziego. Szkoleniowcowi nie spodobała się decyzja rozjemcy.
"Zachowywali się agresywnie; nie zachowali się fair play. Judo to jest 'biała' dyscyplina sportu. Nie powinno dochodzić, zwłaszcza w zawodach na poziomie dzieci i młodzieży, do tego typu rękoczynów, jeżeli chodzi o dorosłych. To my mamy dawać przykład, a nie uczyć takich zachowań" - powiedział dla PAP wspomniany wcześniej Tomasz Chmielniak.
Polacy odpowiedzieli ambasadzie Izraela. Oto prawda o wydarzeniach z Bielska-Białej
Izraelska ambasada w końcu dostała także odpowiedź od polskiego MSZ. Maciej Wewiór, rzecznik prasowy, opublikował obszerny wpis na platformie X. "W pełni zgadzamy się, że 'nie ma miejsca na przemoc ani antysemickie obelgi żadnego rodzaju, zwłaszcza w sporcie, który powinien promować szacunek, uczciwość i współpracę między narodami'. Właśnie dlatego warto przypomnieć oficjalne stanowisko Polskiego Związku Judo" - napisał na wstępie.
Co więc znajdowało się we wspomnianym wyżej oświadczeniu działaczy odpowiadających za ten sport w naszym kraju? "Incydent polegał na użyciu siły wobec sędziego i agresywnym zachowaniu członków jednej z zagranicznych drużyn, co ostatecznie doprowadziło do przerwania zawodów. Decyzja o wykluczeniu tej drużyny z turnieju została podjęta przez organizatora w trosce o bezpieczeństwo zawodników, sędziów i uczestników imprezy, zgodnie z obowiązującymi przepisami sportowymi" - napisał związek, tłumacząc, iż to przybysze z innego kraju sprowokowali sytuację.
"Inne drużyny zagraniczne, w tym z Izraela, uczestniczyły w zawodach bez zakłóceń, a zawody i ceremonia wręczenia nagród odbyły się w spokojnej i sportowej atmosferze. Polski Związek Judo nie znajduje podstaw, by łączyć ten incydent z jakimikolwiek kwestiami narodowościowymi, religijnymi lub ideologicznymi. Incydent miał charakter czysto sportowy i organizacyjny i dotyczył konkretnych zachowań, a nie pochodzenia zawodników" - dodano.











