Zwrot ws. medalu olimpijskiego Semirunnija. Ta decyzja to dopiero początek
Władimir Semirunnij postanowił, że jego srebrny medal olimpijski z zimowych igrzysk Mediolan-Cortina 2026 trafi na cel charytatywny. Decyzję ogłosił podczas głośnej transmisji Łatwoganga. Oczywiście to dopiero początek. Cenną pamiątkę można licytować od 6 maja. W ostatnim czasie na aukcji doszło do znaczącego zwrotu akcji i dużego podbicia ceny. Ta robi już spore wrażenie.

Jeszcze w trakcie zimowych igrzysk olimpijskich Mediolan-Cortina 2026 Władimir Semurinnij zadeklarował, że zdobyty w rywalizacji na 10 000 m łyżwiarstwie szybkim srebrny medal podaruje na cel publiczny. "Chciałbym go gdzieś przekazać i to się nie zmieniło, ale jeszcze nie wiem gdzie. Może muzeum sportu w Warszawie? Z drugiej strony fajnie byłoby zostawić go w Tomaszowie Mazowieckim, żeby młodzi, którzy tam trenują, widzieli, że wszystko jest możliwe, że chłopak z Tomaszowa mógł to zrobić, więc oni też mogą" - mówił, cytowany przez "Fakt".
Ostatecznie zdecydował, że krążek zasili charytatywną zbiórkę na rzecz fundacji Cancer Fighters. Ogłosił to podczas głośniej transmisji Łatwoganga. Licytacja już się rozpoczęła, a w ostatnich dniach doszło do pewnego zwrotu akcji i znaczącego podbicia ceny.
Trwa licytacja medalu olimpijskiego Semirunnija. Ktoś znacząco podbił cenę
Srebrny medal olimpijski Władimira Semirunnija trafił na licytację dokładnie 6 maja, a proponowana kwota płynnie rosła, aż po trzech dniach licznik dobił do 21 370,00 zł. Niedługo później doszło jednak do nagłego zwrotu akcji. Ktoś podbił sumę o ponad 10 tys. zł i teraz (13 maja, godzina 11.10) za krążek trzeba zapłacić co najmniej 32 250,00 zł.
To jednak na pewno nie ostatnie słowo. Aukcja ma bowiem potrwać do 1 czerwca do godziny 20.00. A tymczasem nasz panczenista dalej angażuje się w inicjatywy na rzecz innych. Ostatnio pojawił się na Pikniku Aktywności na Bemowie organizowanym przez Stowarzyszenie WygrywaMY. "Miałem okazję pokazać najmłodszym, na czym polega moja dyscyplina, a także przeprowadzić pierwsze lekcje" - pochwalił się w mediach społecznościowych.
W akcji wzięli udział także olimpijscy medaliści sprzed lat: wioślarka Agnieszka Kobus-Zawojska (Tokio 2020: srebro, Rio de Janeiro: brąz), chodziarz Robert Korzeniowski (Ateny 2004: złoto, Sydney 2000: podwójne złoto, Atlanta 1996: złoto) i pięściarz Krzysztof Kosedowski (Moskwa 1980: brąz). "Bo sportowcy żadnych wyzwań się nie boją. 8 medali olimpijskich na jednym zdjęciu. A za 4 lata może być już więcej, prawda Władimir?" - obwieszczono we wpisie na oficjalnym profilu stowarzyszenia.
Pytanie do Semirunnija o powiększenie dorobku medalowego to nie tylko przejaw życzliwości i sympatii. Jeśli wszystko pójdzie pomyślnie i zgodnie z planem, nasz reprezentant stanie przed szansą na wywalczenie kolejnego olimpijskiego krążka. Pozostały niecałe cztery lata przygotowań. Następne w kalendarzu zimowe igrzyska olimpijskie zorganizowane zostaną we francuskich Alpach w terminie od 1 do 17 lutego 2030 roku.













