Nie jest tajemnicą, że Anna Lewandowska w dużym stopniu przyczyniła się do sukcesów męża - to właśnie ona od wielu już lat odpowiada za jadłospis i suplementację Roberta, upewniając się, że ma on wystarczająco siły na odpowiedniej intensywności treningi oraz występy na murawie. Jak się jednak okazuje, swego czasu istniała szansa na współpracę 37-letniej trenerki z... pozostałymi reprezentantami Polski. Pomysł ten jednak miał nie spodobać się drugim połówkom piłkarzy, o czym Cezary Kucharski opowiedział w swojej książce.
"W pewnym momencie Ania doszła do wniosku, że skoro przygotowuje dietę dla Roberta, to mogłaby ułożyć dietę dla całej kadry. To było bodaj przed Euro 2016. Selekcjonerem był wówczas Adam Nawałka, który - z tego, co wiem - nie zdecydował się wdrożyć tego pomysłu w życie. Ale że nie chciał się narażać Robertowi, postanowił spacyfikować projekt rękami Tomka Iwana, wówczas swojej prawej ręki. Sam nie wyobrażam sobie, by Ania Lewandowska mówiła, dajmy na to żonie Kuby Błaszczykowskiego, co ta ma mu podawać na śniadanie, obiad i kolację. A w grę wchodziło jeszcze podpisanie klauzuli poufności, zgodnie z którą wszystkie informacje przekazywane przez Anię miały być ściśle tajne. Partnerkom piłkarzy to się nie spodobało. Dzwoniły do mnie i wyrażały swoje oburzenie. Kroiła się solidna afera…" - wyjawił były menedżer Roberta Lewandowskiego.
Zdaniem 54-latka, w tym przypadku problemem nie była sama chęć Anny do współpracy z piłkarzami i dzielenie się z nimi swoją wiedzą, a sposób, w jaki ta inicjatywa została wówczas odebrania. "Gdyby za takim pomysłem stała bardzo znana dietetyczka albo nawet restauratorka, dajmy na to Magda Gessler, sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej. Tymczasem zostało to odebrane jak próba przejęcia kadry przez Lewandowskich. Większość piłkarzy nie zastanawiała się, czy to przyniesie im korzyści. Skupiali się tylko na jednym: że Ania i Robert chcą położyć na wszystkim łapę" - stwierdził.
Lewandowski wparował do ambasady USA. Burza po publikacji tego nagrania
Cezary Kucharski broni Anny Lewandowskiej. "To nie było udawane"
Kucharski podkreślił, że choć obecnie jego relacje z Robertem Lewandowskim ograniczają się do spotkań w sądzie, nie może on powiedzieć złego słowa na temat małżonki kapitana piłkarskiej reprezentacji Polski. Wręcz przeciwnie, uważa on, że Anna miała ogromny wpływ na to, jak potoczyła się ostatecznie kariera "Lewego".
"Powiedzmy sobie jasno: między mną a Lewandowskimi obecnie jest, jak jest, spotykamy się wyłącznie w sądzie, ale to nie oznacza, że nie uznaję zasług Ani. Uznaję i nie zamierzam udawać, że ich nie było. (...) Ania miała bowiem ogromny wpływ na karierę Roberta. To ona pilnowała, by trzymał się reżimu żywieniowego, by się wysypiał i przestrzegał treningów. Jest naprawdę bardzo pracowitą kobietą. A jednocześnie była absolutnie zafiksowana - oczywiście w pozytywnym znaczeniu - na punkcie zdrowego odżywiania i generalnie higieny życia. I naprawdę interesował ją ten temat, to nie było udawane. Ona nawet wyedukowała się w tym kierunku" - podsumował.
Weto Lewandowskiej, nie poleciała z mężem do USA. Na to zanosiło się od dawna












