Żona Bednarka nie wytrzymała, zawrzało po meczu. Tak nazwała sędziego
Polacy przegrali ze Szwecją, tracąc trzecią bramkę w 88. minucie finału baraży. To oznacza, że nie pojadą na mistrzostwa świata rozgrywane w tym roku w Ameryce Północnej. Jednocześnie w sieci po ostatnim gwizdku wybuchła afera związana z sędziowaniem w całym meczu. Swoje trzy grosze do tego postanowiła dodać również Julia Bednarek, żona lidera polskiej defensywy.

Jan Bednarek nie okazał się najlepszym piłkarzem w spotkaniu ze Szwecją. W mediach podkreślano, że lider polskiej obrony nie przeżywa najlepszego czasu w reprezentacji i choć w finale baraży nie zawalił, to również nie popisał się najlepszą grą.
Polacy przegrali ze Szwecją
Nie tak miało być. Polacy do Sztokholmu jechali po wygraną w barażach i awans na mundial, a wrócili na tarczy. Wynik spotkania w 88. minucie przypieczętował Viktor Gyokeres i Biało-Czerwoni nie zdążyli w doliczonym czasie gry zaatakować Szwedów i doprowadzić chociaż do dogrywki.
Najwięcej kontrowersji wywołały dwie sytuacje. Pierwszą była ta, po której Szwedzi strzelili gola na 2:1. W starciu przy linii bocznej boiska miano dopatrzyć się przewinienia ze strony Nicoli Zalewskiego, po którym zarządzono rzut wolny. W 48. minucie spotkania za to Jakub Kamiński po starciu ze Szwedami padł jak długi w ich polu karnym - sędzia nie uznał tego jednak za wystarczające do podyktowania rzutu karnego.
Polscy kibice wściekli. Żona Bednarka nie ukrywała
Polscy kibice byli wściekli po tych decyzjach sędziów. W sieci od razu rozpętała się burza, a swoje trzy grosze postanowiła dodać także Julia Bednarek. Żona lidera polskiej obrony w jasny sposób pokazała swoje podejście do pracy arbitrów w spotkaniu Polski ze Szwecją w Sztokholmie.
"Sędzia kalosz" - napisała rozgoryczona Bednarek. Wcześniej w swojej relacji pokazała, jak wspólnie z dziećmi kibicuje swojemu mężowi i jego kolegom sprzed ekranu telewizora. Ona, jak i wielu polskich fanów piłki, liczyła na awans drużyny Jana Urbana. Na występ Polski na mundialu trzeba będzie jeszcze parę lat poczekać.













