Zofia Zborowska-Wrona przeżyła prawdziwe piekło. Sprawa trafiła na policję
Zofia Zborowska-Wrona to ambitna aktorka, która z roku na rok powiększa swoje CV o kolejne role w polskich serialach i filmach. Obecnie małżonka Andrzeja Wrony promuje nadchodzącą premierę nowego show z jej udziałem, a w trakcie rozmowy z Karoliną Motylewską zdecydowała się na wstrząsające wyznanie. Jak się bowiem okazuje, 38-latka padła w przeszłości ofiarą stalkera.

Zofia Zborowska-Wrona to jedna z najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorek młodego pokolenia. Pochodzi z artystycznej rodziny, od lat obecna jest w filmach, serialach i na deskach teatralnych, a widzowie cenią ją za naturalność, poczucie humoru i autentyczność. Fanom sportu znana jest także jako żona siatkarza Andrzeja Wrony, wieloletniego reprezentanta Polski, z którym tworzy medialny, ale jednocześnie bardzo rodzinny duet.
Zofia chętnie działa w mediach społecznościowych, gdzie dzieli się nowinkami z życia prywatnego i zawodowego. Na Instagramie pokazuje codzienność, macierzyństwo, kulisy pracy oraz momenty spędzane z bliskimi. Jej profile kojarzą się z dystansem do siebie i pozytywną energią. Nikt nie miał jednak pojęcia, jak dramatyczny okres przeżywała aktorka w trakcie ostatniej ciąży. To, co na zewnątrz wyglądało na spokojny czas oczekiwania na dziecko, w rzeczywistości było dla niej ogromnym obciążeniem psychicznym.
Zofia Zborowska-Wrona była nękana przez stalkera
W rozmowie z Karoliną Motylewską z Jastrząb Post WAG siatkarska ujawniła, że ona i jej rodzina byli nękani przez stalkera, a sprawa ostatecznie trafiła na policję i do sądu. Podczas wywiadu Zofia Zborowska-Wrona wróciła do bardzo trudnych doświadczeń z życia prywatnego. W szczerej rozmowie opowiedziała o niezwykle trudnej sytuacji, z którą musiała mierzyć się w czasie ciąży. Było to doświadczenie, które na długo zapadło jej w pamięć i wymagało ogromnej siły.
"Mieliśmy hejtera, który nie wiadomo dlaczego się do nas przyczepił i wypisywał strasznie niefajne rzeczy na nasz temat, takie typowo obsesyjne. Ja wtedy byłam w ciąży, a ta osoba znała różne historie z naszego życia. Poszłam na policję i zgłosiliśmy to, byliśmy w sądzie nawet. (…) Finał jest taki, że nie wiem, czy hejter się przestraszył, ale nie do końca udało się go namierzyć. To nie jest łatwe, jeśli chodzi o dzisiejsze czasy, przez portale społecznościowe namierzyć taką osobę" - wyznała aktorka.











