Wszyscy kibice skoków narciarskich z zapartym tchem odliczali dni do rozpoczęcia sierpnia, a co za tym idzie - startu cyklu Letnich Grand Prix. Podczas zawodów na skoczni im. Adama Małysza w Wiśle Polacy pojawili się w najmocniejszym składzie, z czego zrezygnowali m.in. Norwegowie. Skandynawski kraj na polskiej ziemi reprezentowali Kristoffer Eriksen Sundal, Isak Andreas Langmo, Benjamin Oestvold, Robin Pedersen oraz Joergen Oliver Stroem. Tym samym w kraju pozostał m.in. Johann Andre Forfang. 31-letni skoczek na brak wrażeń nie mógł jednak narzekać - wydłużony urlop wykorzystał bowiem na... zmianę stanu cywilnego.
W poniedziałek, 3 sierpnia, reprezentant Norwegii za pośrednictwem mediów społecznościowych poinformował o zawarciu związku małżeńskiego ze swoją wieloletnią partnerką, Kristin Solberg. Para w sieci zamieściła zdjęcia ze ślubnej sesji zdjęciowej. "Pan i Pani Forfang" - podpisano krótko.
W tym wyjątkowym dniu para młoda postawiła na elegancką prostotę - on wybrał klasyczny czarny smoking z muchą, szelkami i białą koszulą; ona natomiast zdecydowała się na długą, białą suknię na ramiączkach, do której dołączyła lekką narzutkę z tiulu.
Na reakcję "kolegów po fachu" Johann Andre Forfang nie musiał długo czekać. Z gratulacjami pospieszyli m.in. Naoki Nakamura, Tate Franz, Alex Insam, Kristoffer Eriksen Sundal i Thomas Aasen Markeng. "Serduszko" pod wpisem Norwega zostawił także Kamil Stoch.
Kot odzyskał miejsce w kadrze A, zna warunek sukcesu. "Te drzwi są otwarte, ale…"
Johann Andre Forfang został ojcem, wkrótce potem przeżył rodzinną tragedię
W ostatnim czasie sporo działo się w życiu prywatnym Johanna Andre Forfanga. W grudniu 2024 roku skoczek i jego ukochana przekazali światu, że zostaną rodzicami. Sielanka nie trwała jednak długo - wkrótce potem 31-latek dowiedział się o chorobie nowotworowej swojego ojca i najwierniejszego fana, Hugo Forfanga. W czerwcu 2025 roku pochodzący z Tromso sportowiec i jego wybranka powitali na świecie syna, któremu nadali imię Herman. Chłopiec zdążył jeszcze poznać swojego dziadka, który przegrał walkę z rakiem na początku 2026 roku.
Ze względu na udział Johanna w XXV Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo pogrzeb jego ojca został przesunięty, a skoczek w najpiękniejszy sposób oddał hołd tacie, zdobywając we Włoszech brązowy medal w rywalizacji duetów. Wówczas po złoto sięgnęli Austriacy, a srebro zdobyli Polacy.
Polskie skoki mają nowe nazwisko. 19-latek wszedł do gry. "Ma poukładane w głowie"












