Zillmann uderza w rząd Tuska. "Przysposobić to sobie można psa"
Nie milkną emocje po występie Katarzyny Zillmann i Janji Lesar w najnowszym odcinku "Tańca z Gwiazdami". Historyczny taniec pierwszej jednopłciowej pary kobiecej w polskiej edycji programu zakończył się pocałunkiem, który wywołał ogromne poruszenie wśród widzów i polityków. Wioślarka postanowiła odnieść się do reakcji we wpisie na Instagramie, gdzie nie tylko tłumaczyła sens swojej choreografii, ale też odważnie skomentowała sytuację osób LGBT w Polsce oraz działania rządu Donalda Tuska.

Katarzyna Zillmann to jedna z najbardziej utytułowanych polskich wioślarek młodego pokolenia. W 2021 roku wraz z koleżankami z osady sięgnęła po srebrny medal olimpijski w Tokio, wcześniej zdobywała medale mistrzostw świata i Europy. Znana jest nie tylko ze swoich sportowych osiągnięć, ale także z odwagi w wyrażaniu poglądów i walki o równość. Od lat otwarcie mówi o swojej orientacji, stając się ważnym głosem społeczności LGBT w polskim sporcie.
W ostatnich tygodniach Zillmann zyskała jednak rozgłos nie ze względu na sukcesy sportowe, ale taneczne. Występuje bowiem w najnowszej edycji programu "Taniec z Gwiazdami", gdzie tworzy duet z profesjonalną tancerką Janją Lesar. To pierwsza w historii polskiej edycji show jednopłciowa para kobieca.
Od pierwszego odcinka ich występy wzbudzają emocje - zarówno zachwyt jurorów, jak i gorące dyskusje wśród widzów. Zillmann i Lesar podkreślają, że ich taniec to nie manifest, lecz forma artystycznego wyrazu, w której chcą opowiedzieć emocjonalną historię.
Emocjonalny wpis Katarzyny Zillmann. Wbija szpilę rządowi Donalda Tuska
Po ostatnim niedzielnym odcinku zrobiło się jednak wyjątkowo głośno. W finałowej scenie choreografii Zillmann i Lesar pocałowały się na parkiecie. Ten moment wywołał prawdziwą burzę w mediach społecznościowych i na forach internetowych. Część publiczności okazała wsparcie, inni nie szczędzili krytyki. Sama wioślarka postanowiła zabrać głos, publikując na Instagramie poruszające nagranie, w którym odniosła się nie tylko do występu, ale też do sytuacji osób LGBT w Polsce.
"W kraju, gdzie obecnie sytuacja osób LGBT znacząco się pogarsza, bo nadziei mieliśmy na o wiele więcej, a i obecna władza niestety wygląda na to, że nie zamierza nam zagwarantować podstawowych praw człowieka. Przysposobić sobie wiecie można psa, oczywiście z całym szacunkiem do czworonogów, ale no nie o to nam chodziło" - mówiła Zillmann, nie kryjąc rozczarowania działaniami rządu Donalda Tuska.
Dodała też, że wciąż nie może pogodzić się z tym, iż w Polsce pary jednopłciowe nie mają prawa do małżeństwa ani do adoptowania dzieci. W dalszej części przyznała, że coraz częściej myśli o wyjeździe z kraju, choć nie chce tego robić, bo - jak podkreśliła - "robi tu niesamowite rzeczy" i czuje odpowiedzialność za walkę o widoczność i wolność.













