Zillmann nie zamierza dłużej tego kryć. Nagle wypaliła w relacji na żywo: "Jestem totalnie zauroczona"
Katarzyna Zillmann powróciła do aktywności w mediach społecznościowych i spotyka się z fanami na relacjach live. W tej ostatniej nagle i bez wahania wypaliła na temat swojej ścieżki zawodowej. Okazało się, że niewiele brakło, aby zamiast wioślarstwem zajęła się... piłką nożną. Do tej pory tematu nie poruszała, ale teraz ani myśli się z tym kryć. Otwarcie wyznała: "Jestem totalnie zauroczona". A to nie wszystko.

O Katarzynie Zillmann głośniej zrobiło się w 2021 roku, gdy zdobywała srebrny medal w czwórce podwójnej na igrzyskach olimpijskich w Tokio. Wcześniej bez echa nie przeszły także jej inne sportowe sukcesy: mistrzostwo i wicemistrzostwo świata (2018, 2017, 2019) oraz złoto i brąz na mistrzostwach Europy (2018, 2020).
Teraz wioślarka przypomniała o sobie w inny sposób - wystąpiła w programie "Dancing with the stars. Taniec z gwiazdami". Wywołała ogromne emocje, bo nie tylko po raz pierwszy w historii show stworzyła parę kobiecą z Janją Lesar, ale też wraz z tancerką nie szczędziła sobie na parkiecie czułości i bliskości.
To sprowokowało plotki o romantycznej relacji, jaka miała połączyć Katarzynę i Janję poza parkietem. Ostatecznie Lesar potwierdziła, że coś jest na rzeczy. W rozmowie na kanale Kozaczka wyjawiła, że pojawiło się zauroczenie.
Nie będę tego ukrywać, bo mi się wydaje, że to wszyscy widzieli
Teraz o zauroczeniu mówi Zillmann, lecz w zupełnie innym kontekście. W najnowszej relacji live odniosła się do innego interesującego jej fanów tematu.
Nieznana twarz Katarzyny Zillmann. Otwarcie to wyznała
Przez wiele dni od finału "Tańca z gwiazdami" Katarzyna Zillmann pozostawała nieaktywna w mediach społecznościowych. W końcu zdecydowała się odezwać do fanów najpierw na kanale nadawczym, a później już we wpisach oraz na InstaStories.
Teraz wioślarka przeprowadziła relację na żywo, podczas której przyrządzała swój "ulubiony przysmak", którym okazał się makaron z twarogiem i boczkiem, i odnosiła się do pytań fanów. Opowiedziała m.in. o doświadczonych przez nią samą pozytywach profesjonalnego uprawiania sportu w młodym wieku. Jednym z nich było dość szybkie osiągnięcie niezależności finansowej.
Wyjawiła też coś, o czym wcześniej chyba nigdy publicznie nie mówiła. Mianowicie zdradziła, że gdyby nie uprawiała wioślarstwa, chętnie poszłaby w... piłkę nożną. Nawet było ku temu blisko, ale zaważył brak - jak na tamten czas - inspirujących autorytetów.
"Od zawsze bardzo mnie to [kobieca piłka nożna - przyp. red.] pasjonowało. Trenowałam w szkole podstawowej. Nie było takich perspektyw jak są teraz. Nawet nie chodzi o drużynę, bo drużyny były jako takie, byli ludzie z pasją, którzy walczyli o tę piłkę kobiecą. Ale nie było takich postaci, na które można byłoby spojrzeć i wiedzieć, że jest do czego dążyć. To jest moim zdaniem bardzo ważne w życiu młodego sportowca czy sportsmenki" - ujawniła.
Wówczas naturalnym jej się wydało poszukiwanie sportowej drogi gdzieś indziej. I tak padło na wioślarstwo. Nie bez znaczenia był fakt, że to sport olimpijski. "Ten medal zawsze mi się marzył. I tak poszło" - wspomniała Zillmann.
Mimo to sentyment do kobiecego futbolu pozostał, a Katarzyna z podziwem patrzy na rozwój dyscypliny. Młode adeptki mają już się z kim utożsamiać. Nazwiska takie jak Aitana Bonmatí, Alexia Putellas, Mariona Caldentey, Chloe Kelly, Alessia Russo i Ewa Pajor sporo dziś znaczą.
"Co się teraz dzieje z piłką kobiecą, to ja jestem totalnie zauroczona i mega kibicuję" - podsumowała temat Katarzyna Zillmann.












