W poniedziałek Kanceparia Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej poinformowała, że Karol Nawrocki skorzystał z prawa łaski wobec trzech osób. W przypadku jednej z nich chodziło o darowanie środka karnego - zakazu wstępu na imprezy masowe i zatarcie skazania.
Tą osobą okazał się Piotr "Staruch" Staruchowicz - objęty zakazem stadionowym znany kibic Legii Warszawa. Potwierdził to zresztą oficjalnie jego pełnomocnik.
Decyzja głowy naszego państwa wywołała sporo głosów oburzenia czy nawet otwartego sprzeciwu. W chórze krytykantów Karola Nawrockiego znalazł się między innymi szef MSWiA Marcin Kierwiński. - Ułaskawienie kogoś takiego jak Staruch, pokazuje o jakiej Polsce marzy prezydent Nawrocki - napisał minister w rządzie Donalda Tuska.
We wtorek ułaskawienie "Starucha" w imieniu obozu prezydenta skomentował jego rzecznik - Rafał Leśkiewicz, wysyłając w Polskę ostry i jednoznaczny komunikat.
Nawrocki ułaskawił "Starucha". Rzecznik prezydenta zabrał głos
Reprezentant Karola Nawrockiego wprost zwrócił się do przedstawicieli obozu rządowego. - Wara rządzącym od prerogatyw pana prezydenta. To jest demokratyczny porządek prawny opisany w polskiej Konstytucji. Pan prezydent ma prawo jego stosowania w oparciu o przepisy polskiej Konstytucji. Rządzący, którzy regularnie łamią konstytucję, niech nie myślą, że pan prezydent przestraszy się tych wpisów, tweetów, gróźb czy jakichkolwiek prób manipulacji - powiedział Rafał Leśkiewicz w rozmowie z mediami.
Podczas briefingu prasowego rzecznik prezydenta został także zapytany o "incydentalny charakter czynu", którym umotywowana była decyzja o prawie łaski, podczas gdy - jak zaznacza PAP - dotyczyło ono osoby skazanej wcześniej za rozbój i uderzenie jednego z piłkarzy.
To był incydent. Wcześniejsze sprawy zakończyły się skazaniem. Ta osoba, która wówczas została skazana (...) odbyła karę, odpowiedziała za swoje czyny
I dodał: - Pan prezydent po analizie akt sprawy, po analizie pełnej dokumentacji, którą otrzymał, podjął decyzję o ułaskawieniu.












