Zaprosili Babiarza na rozmowę. O zmianie decyzji nie było mowy. "Nie mam pretensji"
Przemysław Babiarz to absolutna ikona dziennikarstwa sportowego w Polsce. Komentatora TVP ostatnio można było usłyszeć przy okazji halowych mistrzostw świata w lekkoatletyce. Tymczasem wrócił on wspomnieniami do tego, co wydarzyło się jakiś czas temu. Nawet nie ukrywał tego jak zareagował na wiadomość, którą otrzymał od władz Telewizji Polskiej, które zaprosiły go na rozmowę.

Przemysław Babiarz to jeden z najbardziej znanych głosów Telewizji Polskiej. Kibice od lat mogą słuchać jego komentarza przy okazji wielu dyscyplin sportowych. Przez lata jego główną domeną były lekkoatletyka, pływanie i skoki narciarskie. 62-latek w miniony weekend komentował halowe mistrzostwa świata w lekkoatletyce. Legendarny dziennikarz nie uniknął wpadki w trakcie biegu na 60 metrów, kiedy to pomylił zawodników.
Najgłośniej o Babiarzu było w trakcie letnich igrzysk olimpijskich w Paryżu, kiedy to jego słowa w trakcie otwarcia imprezy poruszyły całą Polskę, a on został zawieszony przez władze TVP. Ostatecznie wrócił do mikrofonu, ale temat ciągle powraca.
Tak władze TVP potraktowały Babiarza. "Kolejna złośliwość"? Stanowcza odpowiedź
Kilka tygodni temu odbyły się zimowe igrzyska olimpijskie w Mediolanie i Cortinie. Babiarz nie poleciał do Włoch, a wspomagał ekipę TVP w studiu w Warszawie, gdzie był ekspertem podczas zawodów w skokach narciarskich oraz komentował łyżwiarstwo figurowe. Teraz w rozmowie z "WP SportoweFakty" wrócił do tego wydarzenia.
Pogodziłem się z tym. Miałem satysfakcję z komentowania zawodów łyżwiarstwa figurowego
62-latek o braku powołania na igrzyska dowiedział się dużo wcześniej niż kibice. Jak mu wytłumaczono to, że nie poleci do Włoch?
- Tłumaczono to koniecznością wprowadzenia oszczędności. Igrzyska to droga impreza, więc trzeba było minimalizować i tak ogromne wydatki. Już sporo czasu przed igrzyskami zostałem zaproszony na rozmowę i tam ogłoszono mi, że nie jadę na igrzyska. Naprawdę pogodziłem się z tym i nie mam pretensji - powiedział.
Babiarz w rozmowie z "WP SportoweFakty" podkreślił, że cieszył się z tego, że mógł relacjonować zawody łyżwiarstwa figurowego w duecie z Haliną Gordon-Półtorak. - Dla mnie to był powrót do korzeni, bo 28 lat temu na mistrzostwach Europy w Mediolanie debiutowałem jako komentator łyżwiarstwa figurowego. Czerpałem olbrzymią przyjemność, że znów mogłem komentować z panią Haliną u boku - dodał.














