Zakpili z Nawrockiego i się zaczęło. Gwiazdor zaczął się tłumaczyć
W programie kabaretowym "Chyba Czesuaf" przygotowanym dla telewizji Polsat, gościł Wojciech Tremiszewski, który ponownie dostał zadanie wcielenia się w Karola Nawrockiego. Przygotowany skecz komentował ostatnie głośne spięcie na linii Nawrocki - dziennikarze. W sieci pojawiło się sporo głosów niezadowolenia. Piotr Gumulec z kabaretu Chyba, którego Tremiszewski był gościem, postanowił powiedzieć, co o tym sądzi.

Gumulec od razu podkreślił, że według niego w momencie konfliktowym Karol Nawrocki zachował się jak kibic i że w pewien sposób odezwała się jego przeszłość. O działalności kibicowskiej prezydenta było szczególnie głośno przed wyborami, a temat w ostatnim czasie wraca jak bumerang.
Karol Nawrocki zwrócił się do dziennikarza. Sceny na konferencji
Do zdarzenia doszło na konferencji prasowej, która odbyła się po rozmowie Karola Nawrockiego z Viktorem Orbanem, premierem Węgier. Prezydent RP starł się z dziennikarzem TVN24, Mateuszem Półchłopkiem, który pytał go o relacje węgierskiego rządu z reżimem Putina - te zostały niedawno szeroko opisane w amerykańskich mediach. Zostało ono zadane już po tym, jak Nawrocki zszedł z mównicy - polityk zawrócił jednak i podszedł do reportera.
Wtedy padły słowa, które zadziwiły wielu Polaków. "Pan redaktor się ogarnie i słucha, co mówi prezydent Polski" - powiedział prezydent, zarzucając wcześniej dziennikarzowi, że jego stacja przygotowała już odpowiednie materiały. To właśnie te słowa i reakcja stały się obiektem żartu w kabaretowym programie "Chyba Czesuaf". Reakcja Nawrockiego została mocno przerysowana i, jak się zdaje, nie przypadła do gustu niektórym widzom, którzy krytykowali występ w sieci.
Piotr Gumulec zaczął się tłumaczyć. Nawiązał do przeszłości Nawrockiego
Piotr Gumulec z kabaretu Chyba był jedną z głównych osób zaangażowanych w budowanie scenariusza wspomnianego wcześniej programu kabaretowego. W rozmowie z Plejadą postanowił wyjaśnić decyzję o wykonaniu akurat tego numeru.
"Myślę, że żadna granica smaku nie została przekroczona. Prezydent przecież znany jest ze swojej poprzedniej, nazwijmy to, aktywności. W czasie konferencji prasowej chyba troszkę z prezydenta wyszedł kibic, a my sobie wyobraziliśmy, co mogło się dziać dalej. I trafiliśmy, bo się okazało, że wiele osób wyobrażało sobie to podobnie" - tłumaczył.
"Jeśli chodzi o zarzuty, że to przesada - zwykle kierowane są one sympatiami politycznymi, a nie obiektywnym podejściem do tematu. Staramy się punktować wszystkich polityków, niezależnie od opcji. I po komentarzach widzimy, że to się udaje, bo jedni mówią, że jesteśmy na pasku KO, a drudzy, że płaci nam PIS. Więc ewidentnie wychodzi po równo" - podsumował Gumulec.
W przeszłości Nawrocki był związany ze środowiskiem kibicowskim Lechii Gdańsk. Miał też brać w przeszłości udział w ustawkach. Piłka nożna zajmuje w jego życiu wciąż ważne miejsce - prezydent regularnie jeździ na mecze ligowe i reprezentacji, a także nosi na ciele tatuaże związane z ulubionymi klubami piłkarskimi.












