Wyszło na jaw, co działo się w domu Lewandowskich. Anna się wygadała.
Anna i Robert Lewandowscy najpierw kilka dni temu połączyli się z "Łatwogangiem", żeby wspomóc go w promocji zbiórki dla fundacji Cancer Fighters, a następnie sami wpłacili na jej konto milion złotych. Za nami ostatni dzień transmisji. Żona piłkarza FC Barcelony postanowiła więc podsumować akcję i zdradziła, jak bardzo była w nią zaangażowana z Robertem. - Nikt z nas nie mógł chyba wczoraj spokojnie zasnąć - rozpoczyna.

Dziesięć dni temu, kiedy "Łatwogang" rozpoczynał swoją transmisję na żywo i zbiórkę dla fundacji Cancer Fighters, absolutnie nikt nie spodziewał się, że będzie on w stanie zgromadzić 250 milionów złotych. Pierwotnym celem influencera do zebrania w dziewięć dni był okrągły milion, który i tak wydawał się dla niego niezwykle wysoką kwotą.
Transmisja nabierała jednak tempa, a w akcję angażowało się coraz więcej znanych celebrytów, aktorów, twórców internetowych oraz sportowców. Do ostatniej grupy z pewnością można zaliczyć Roberta i Annę Lewandowskich, którzy połączyli się z "Łatwogangiem" za sprawą Mikołaja "Bagiego" Bagińskiego, który osobiście odwiedził go w wynajmowanej kawalerce.
Lewandowscy nie kryją poruszenia. Oto co działo się w ich domu po głośnym finale
Najlepszy polski piłkarz w historii i jego żona rozmawiali z "Łatwogangiem", odpowiadając na pytania zadane im przez widzów twórcy. Robert Lewandowski nagrał też TikToka do piosenki promującej akcję - "Ciągle tutaj jestem (diss na raka)" autorstwa Bedoesa 2115 i Mai Mecan - a w finałowym dniu transmisji wpłacili na konto Cancer Fighters zawrotną sumę miliona złotych.
W poniedziałkowy poranek, 27 kwietnia, Lewandowska opublikowała na swojej relacji na Instagramie materiał, z którego wynika natomiast, że jej zaangażowanie w akcję wraz z Robertem nie kończyło się jedynie na wspomnianych działaniach. Para miała na bieżąco śledzić wszystko, co się dzieje u influencera, a także promować zbiórkę wśród znajomych.
- Co to się wczoraj działo, kochani! Nikt z nas nie mógł chyba wczoraj spokojnie zasnąć, my z moim mężem jeszcze do końca siedzieliśmy w łóżku, w telefonach, sprawdzając wszystko. Strasznie dużo pytań dostajemy z zagranicy. Od mediów czy od znajomych, od osób obserwujących nas. Ogromna duma! Brak słów, tego się nie da opisać w dwóch zdaniach, co się wczoraj wydarzyło - rozpoczęła.
Z ust wielokrotnej medalistki mistrzostw świata i Europy w karate tradycyjnym padła też jasna deklaracja na temat "wspólnego sukcesu całej Polski" oraz słów uznania wobec prowadzącego - "Łatwoganga".
- Niesamowity chłopak, Piotr, tak skromny, jego wypowiedzi, taka dojrzałość, empatia, to, co zrobił. Cały czas mi się to mieli w głowie i o tym myślę. Niesamowite. Obudziłam się dziś z takim fajnym feelingiem. Cieszmy się z takich chwil, bo to jest taki wspólny sukces Polski - dodała.
Ile pieniędzy zebrał Łatwogang? Trudno w to uwierzyć
Aby ukazać skalę tego, w jak szybkim tempie ludzie przelewali pieniądze na zbiórkę, dokonaliśmy poniższych obliczeń. W 221 godzin suma wpłat wyniosła 250 milionów złotych. Oznacza to, że w pojedynczą godzinę konto fundacji zasilało ponad 1,1 mln złotych, w minutę kwota ta była zbliżona do 18,8 tys. złotych, a z każdą sekundą księgowało się... 314 złotych.















