Wyjątkowe spotkanie w Gdańsku. Michalczewski wszystkim się pochwalił
Dariusz Michalczewski karierę bokserską zakończył już jakiś czas temu, jednak sport wciąż jest mu bliski. Od jakiegoś czasu "Tiger" regularnie trenuje tenisa i z zapartym tchem śledzi poczynania czołowych zawodników w tej właśnie dyscyplinie na arenie międzynarodowej. Teraz pięściarz miał okazję osobiście poznać lidera światowego rankingu, Carlosa Alcaraza.

Dariusza Michalczewskiego chyba nie trzeba przedstawiać żadnemu Polakowi. 57-latek to jeden z najwybitniejszych pieściarzy na świecie, który na swoim koncie ma mistrzostwa świata federacji WBO, WBA, IBF w wadze półciężkiej i WBO w kategorii junior ciężkiej. Choć karierę zawodowego boksera zakończył już jakiś czas temu, sport nadal jest bliski jego sercu. Jakiś czas temu "Tiger" wyznał, że szczególną rolę w jego życiu odgrywa... tenis.
"Cztery razy w tygodniu gram w tenisa, a dwa razy w tygodniu chodzę na siłownię. W tenisa gram głównie w debla i jest to wymagające. Do treningów bokserskich już mnie nie ciągnie, bo są zbyt mocne i ciężkie. Nie potrafię trenować na pół gwizdka. Boks jest świetny i to są bardzo wymagające treningi, jednak przy moim średnio sportowym życiu, były dla mnie za ciężkie. Byłem potem zbyt zmęczony" - mówił, cytowany przez Polską Agencję Prasową.
Dariusz Michalczewski i Carlos Alcaraz razem. Polski pięściarz pokazał wspólną fotkę
Michalczewski chętnie obserwuje poczynania zawodowych tenisistów na arenie międzynarodowej, sam też miał okazję poznać kilku wybitnych przedstawicieli tej dyscypliny. Teraz do swojej listy dopisał kolejnego niezwykle utytułowanego zawodnika - Carlosa Alcaraza. Do spotkania obu panów doszło podczas wizyty Hiszpana w Gdańsku. Odwiedził on bowiem Polskę, aby skorzystać z usług stoczni Sunreef Yachts i zdecydował się na zakup katamaranu Sunreef Ultima 88.
Fotką z liderem światowego rankingu legendarny polski pięściarz pochwalił się za pośrednictwem mediów społecznościowych. "Tenis jest w moim życiu od wielu lat. Przez lata miałem okazję przyjaźnić się z Borisem Beckerem i Michaelem Stichem, później poznać Rafaela Nadala, a jakiś czas temu spotkałem Carlosa Alcaraza. Sam gram i wiem, ile pracy, czasu i wyrzeczeń wymaga ten sport... nawet na amatorskim poziomie. Dlatego tym większy mam szacunek do tych, którzy dochodzą na sam szczyt" - przekazał.











