Wychodzi prawda ws. ciąży żony Gortata. Żaneta Stanisławska sama oficjalnie potwierdza
Od sierpnia, kiedy to szczęśliwy Marcin Gortat ogłosił, że niebawem zostanie tatą, na jaw wyszło kilka szczegółów związanych z ciążą jego żony. Wiadomo już, że para spodziewa się syna i że imię zostało wybrane przez szczęśliwego ojca. Teraz na jaw wychodzi prawda o terminie porodu. Temat ten porusza sama Żaneta Gortat-Stanisławska, która otwarcie podzieliła się swoją radością. Do tej pory o szczegółach wiedzieli nieliczni.

Po zakończeniu kariery w NBA Marcin Gortat już na dobre zajął się prowadzeniem interesów oraz swojej fundacji MG13. Rokrocznie organizuje też charytatywne koszykarskie mecze. W rozlicznych działaniach wspiera go żona, Żaneta Gortat-Stanisławska, która sama świetnie porusza się w świecie biznesu.
Mam to szczęście, że mój partner też jest pracoholikiem. Napędzamy się wzajemnie, realizujemy się również zawodowo
W sierpniu państwo Gortatowie ogłosili wspaniałą nowinę. Spodziewają się dziecka. "[Żona] uczyniła mnie najszczęśliwszym mężczyzną na świecie. Jestem szczęśliwy mogąc ogłosić, że wkrótce zostaniemy rodzicami" - przekazał sportowiec we wpisie w mediach społecznościowych. Udostępnił też wspólne ujęcia z plaży.
Na przestrzeni ostatnich miesięcy szczęśliwi rodzice ujawnili płeć dziecka. Będą mieli syna. Wiadomo też, jak chłopiec będzie miał na imię. "Imię wybrał mój mąż już lata temu - bez żadnych negocjacji. Marcin Junior. Myślę, że nikt się nie dziwi. A jeśli odziedziczy jego pasję i determinację, to kto wie, może i historia zatoczy koło" - wyjaśniła Stanisławska.
Teraz kobieta raz jeszcze zabiera w sieci głos. I znów ujawnia pewien szczegół dotyczący zbliżających się wielkimi krokami narodzin synka.
Żaneta Gortat-Stanisławska otwarcie w temacie porodu. "Styczniowe odliczanie"
Żaneta Gortat-Stanisławska opublikowała swoje nowe zdjęcie w iście świątecznej scenerii, obok przybranej w bombki i inne ozdoby choinki. Ujawniła, że poród planowany jest na sam początek nowego roku. "To już finałowe tygodnie. Jeszcze tylko zjem wigilijne potrawy i potem już styczniowe odliczanie" - zdradziła.
To nie wszystko. Żona Marcina Gortata zdradza prawdę o tym, co czuje teraz, w wyjątkowym czasie, na końcówce ciąży. Okazuje się, że nie opuszczają ją wdzięczność, kreatywność, lekkość działania i pewna refleksja na temat równowagi w temacie bliskich i chwili na złapanie oddechu.
"Jest we mnie ogromna wdzięczność - za energię, podwójną:) która mnie nie opuszcza, za pomysły, które pojawiają się jeden po drugim, i za kreatywność, która prowadzi mnie przez kolejne wyzwania z pełnym zaangażowaniem" - opisuje.
"Końcówka roku jest intensywna, pełna projektów i oczekiwań, ale mimo tego tempa mam w sobie lekkość działania. Jednocześnie mam świadomość, że grudzień przypomina o równowadze - o bliskich, o uważności i o świątecznej magii, którą warto choć na moment zatrzymać" - dodaje.
Przypomina o premierze odcinka swojego podcastu. To, jak sama przyznaje, projekt, który "utwierdza ją w przekonaniu, że historie zaproszonych przez nią gości naprawdę mają siłę". Inspirują i otwierają także jej osobiste perspektywy.
Ona i Marcin Gortat są parą od kilku lat. Poznali się na spotkaniu biznesowym i szybko zorientowali się, że świetnie się dogadują i że mogą razem iść przez życie. Żona byłego sportowca to przedsiębiorczyni z branży beauty. Przed czterema laty wzięli ślub, lecz początkowo fakt ten utrzymywali w tajemnicy. Ostatecznie Gortat na antenie programu śniadaniowego w końcu potwierdził, że istotnie zmienił stan cywilny. "Wyszło na jaw, że już jestem nie do wzięcia, dlatego można już składać oficjalnie gratulacje" - uciął wówczas temat w "DDTVN".












