Wprowadził kopciuszka do Ekstraklasy, wpompował fortunę. Teraz mówią o 100 milionach długu
Tadeusz Dąbrowski niegdyś należał do elity najbogatszych Polaków i był siłą napędową sportowych sukcesów RKS-u Radomsko. Pierwsza dekada XXI wieku okazała się dla biznesmena jednak słodko-gorzką, bo popadł w konflikt z zarządem klubu, a jego biznes związany z automatami do gier stał się nierentowny. - Dziś jestem w setce najbiedniejszych. Albo nie, lepiej będzie powiedzieć: w setce najbardziej zadłużonych - mówił Przeglądowi Sportowemu Onet.

W latach 90. potęga finansowa Tadeusza Dąbrowskiego sięgała skali krajowej, biznesmen w pewnym momencie znalazł się na 78. miejscu listy najbogatszych Polaków według "Wprost". Jak wyliczał łódzki oddział portalu Naszemiasto.pl, posiadał "osiem stacji paliw z siecią hotelarsko-gastronomiczną, sześć salonów gier, zakład produkcji materiałów budowlanych, firmę transportową i budowlaną". Doszła do tego też lokalna telewizja. 74-latek lubił być pionierem, co sam przyznawał.
Mówił o nim całe Radomsko, był prezesem i sponsorem tamtejszego RKS-u. Niewielkie miasto na samym południu województwa łódzkiego w końcówce XX w. i początku XXI w. doczekało się awansów z IV ligi do Ekstraklasy. Co prawda nie udało się utrzymać w elicie (mówimy o sezonie 2001/02), ale samo wejście do niej budziło podziw.
Nigdy tego nie liczyłem. Bo tu nie chodziło o kasę, tylko o realizowanie kolejnego celu i marzenia
Tadeusz Dąbrowski to ikona Radomska. "Dziś jest bankrutem"
Przyszłość i klubu, i samego Dąbrowskiego nie okazała się już tak różowa. RKS wpadł w turbulencje. Członkowie zarządu w 2002 r. poparli innego kandydata na prezydenta miasta zamiast swojego szefa, co było zarzewiem konfliktu i ostatecznie powodem jego wycofania się zaledwie pół roku po spadku z najwyższego szczebla rozgrywkowego.
Kolejne problemy u Dąbrowskiego pojawiły się w 2009 r., gdy w życie weszła ustawa hazardowa. Sprawiła, że biznes automatów do gry znalazł się pod monopolem państwa, a biznesmen z Radomska zainwestował w to wcześniej krocie. Doszło do tego, że wpadł w długi. Anonimowi rozmówcy sugerowali, że mogły one sięgać nawet ponad 100 milionów złotych. - Miał wszystko. Dziś to bankrut - powiedział jeden z nich.
W rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet sam zainteresowany nie chciał o tym mówić zbyt szczegółowo, ale potwierdził długi. - Dziś jestem w setce najbiedniejszych. Albo nie, lepiej będzie powiedzieć: w setce najbardziej zadłużonych - zaznaczył.
Obecnie pozostaje w Radomsku, jest szefem, kelnerem, sprzątaczem i recepcjonistą w hotelu "Ted" (taki miał pseudonim). W czerwcu 2024 r. sąd wystawił tę nieruchomość na licytację z ceną wywoławczą 6,7 mln zł. Póki co nie ma rozwiązania tej sprawy.







![Cracovia - Jagiellonia. O której i gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000MBOTNMF6MNF5F-C401.webp)
![Nieprzewidywalny Barkom kontra potężna Warta. TOP akcje zespołów [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000MC8GW0PLVMGFR-C401.webp)

![Skoki narciarskie na igrzyskach olimpijskich 14 lutego [TRANSMISJA NA ŻYWO]](https://i.iplsc.com/000MC8GTEMWPTYF7-C401.webp)

