Włodarczyk o medycynie estetycznej. Nie chce "starzeć się z godnością"
Agnieszka Włodarczyk na bieżąco relacjonuje w mediach społecznościowych swoje życie. Małżonka Roberta Karasie przy okazji wizyty w gabinecie medycyny estetycznej ujawniła, co sądzi o ingerencjach w swój wygląd. Jak podkreśliła, ma zamiar korzystać z dobrodziejstw zabiegów, dopóki będzie miała taką możliwość. Zdradziła także, jakim zabiegom poddawała się do tej pory.

Agnieszka Włodarczyk to jedna z najpopularniejszych kobiet ze świata polskiego show-biznesu. 44-latka dała się poznać rodakom jako wybitna aktorka, a także piosenkarka. Jej sylwetka dobrze znana jest także fanom sportu. W 2020 roku związała się ona bowiem z ultra triathlonistą Robertem Karasiem. Para wzięła ślub w 2023 roku, a dwa lata wcześniej na świat przyszedł ich syn Milan.
Celebrytka aktywnie działa w mediach społecznościowych, gdzie chętnie dzieli się z fanami nowinkami z życia prywatnego i zawodowego. Na swoim profilu na Instagramie regularnie publikuje rodzinne zdjęcia, zabiera także głos na ważne i często lekko kontrowersyjne tematy.
Agnieszka Włodarczyk o medycynie estetycznej. Krótko
Od dłuższego czasu w społeczeństwie trwa zacięta dyskusja na temat medycyny estetycznej. Jedni są jej zwolennikami i chętnie poddają się różnym zabiegom, aby wydłużyć swoją młodość. Inni natomiast zarzekają się, że nigdy nie zdecydują się na ingerencję w swój wygląd. Swoją opinią na ten temat zdecydowała się teraz podzielić Agnieszka Włodarczyk. Przy okazji wizyty w gabinecie medycyny estetycznej 44-latka podzieliła się swoimi przemyśleniami i ujawniła, z jakich zabiegów wykorzystała do tej pory.
"Umówmy się, żadna kobieta w wieku 44 lat nie wygląda młodo, bo stosuje tylko kremy i zdrową dietę. Ja od lat robię mezo, wprawdzie nieregularnie niestety, plus botoks. Jak grałam w teatrze, nie chodziłam na zabiegi, bo nikt by nie odróżnił złości od zdziwienia, ale teraz jak najbardziej" - stwierdziła na wstępie. Chwilę później przyznała, że dopóki ma możliwość, będzie korzystać z dobrodziejstw medycyny estetycznej. "Nie będę się "starzeć z godnością", dopóki mogę korzystać z zabiegów medycyny estetycznej. Nie widzę w tym wielkiej afery, trzeba się dobrze czuć we własnej skórze" - podsumowała krótko.
Włodarczyk postanowiła też odpowiedzieć na kilka pytań nadesłanych przez internautów. Odpowiadając na jedno z nich ujawniła, że mimo krążących w sieci pogłosek nie ingerowała wcale w to, jak wyglądają jej kości policzkowe. "Czoło i oczy, żadne policzki. Nigdy nic nie wstrzykiwałam w policzki, mam mówiąc nieskromnie swoje śliczne" - oznajmiła.










