W poniedziałek gośćmi Krzysztofa Stanowskiego w studiu "Kanału Zero" byli twórcy projektu "Warszawski Koks". To grupa znanych twórców internetowych na czele z Michałem "Owcą" Owczarzakiem, którzy propagują sport i zdrowy tryb życia, tworząc przy tym także kontent rozrywkowy.
Jednym z elementów ich twórczości są rozmowy ze znanymi osobistościami, przy okazji których nie tylko zadają pytania swoim gościom, ale i sprawdzają ich możliwości w kwestii ćwiczeń wykonywanych na siłowni.
W sieci zawrzało po słowach Adamka. Tak zwrócił się do syna Nawrockiego
Krzysztof Stanowski zapytał ekipę WK Dzik, czy zamierzają zaprosić do siebie prezydenta RP Karola Nawrockiego, który znany jest między innymi ze swojego zamiłowania do treningów siłowych, które uskuteczniał także w trakcie kampanii i z których nie zrezygnował już jako zaprzysiężona głowa państwa.
- To pierwszy prezydent, który tak serio jest sportowcem, myślę - stwierdził w odpowiedzi. Michał "Saker" Sakowski. A Robert "Robur" Orzechowski zdradził, że fani WK Dzik z chęcią zobaczyliby Karola Nawrockiego, wyciskającego sztangę na ławeczce w poszukiwaniu swojego rekordu.
- Sporo pytań mamy. Ostatnio na siłowni zewnętrznej dużo osób mnie zapytało i chciałoby - powiedział.
Karol Nawrocki na ławeczce WK? Padła jasna odpowiedź
Na taki obrót spraw jednak nie ma co liczyć. A to wszystko ze względu na biznesowe ryzyko, jakie niesie ze sobą dla działalności WK Dzik ewentualne wplątanie się w politykę. Bo nawet niewinne zaproszenie do swojego programu najważniejszej osoby w państwie może być interpretowane jako polityczna deklaracja, o czym przekonują sami twórcy.
- Na pewno takie myśli są. W ogóle wchodzenie w politykę nie pomaga, jeśli chodzi o takie robienie biznesu, bo jak gdzieś jedziemy i rozmawiamy z ludźmi, to my nie potrzebujemy, żeby ta osoba pomyślała o nas coś, bo to działa na zasadzie skojarzeń. I nikt nie będzie myślał, że my nie jesteśmy za tym prezydentem, tylko zobaczy tego prezydenta na ławce u nas. I nas powiąże skojarzeniowo - skwitował sprawę Michał "Owca" Owczarzak.
Polski bokser wszedł z Nawrockim i Lewandowskim do szatni. Ujawnia, co krzyknął prezydent
A Krzysztof Stanowski zaznaczył, że sam Karol Nawrocki mógłby przyjąć ewentualne zaproszenie. Na potwierdzenie tej tezy przytoczył w ramach anegdoty przebieg swojej rozmowy telefonicznej z prezydentem Karolem Nawrockim, do której doszło tuż po drugiej turze tegorocznych wyborów prezydenckich.
- Jak zadzwonił do mnie prezydent dzień czy dwa po tym, jak wygrał drugą turę, ja go zapytałem, jak on w ogóle tę noc przeżył i chwilę rozmawialiśmy. W pewnym momencie mówi: "Panie redaktorze, pan to mnie najlepiej ze wszystkich przeczytał. Bo pan na Twitterze napisał, że ja to miałem wywalone na takie ataki na mnie, na takie ataki, że wszystko po mnie spływa. Raz się tylko w czasie tej kampanii wkur*****, jak ten Pytel napisał na Twitterze, że ja mało wyciskam na ławeczce". I to faktycznie tak w nim tkwiło - ujawnił Krzysztof Stanowski.
A jest to rzecz jasna nawiązanie do wpisu byłego szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego - generała Piotra Pytla, który pod koniec maja skomentował w mediach społecznościowych film, przedstawiający trening Karola Nawrockiego.
- Moja analiza kwalifikacji kandydata na prezydenta RP, Karola Nawrockiego. Ma 42 lata, wyciska leżąc 1x 100 kg, na biceps 45kg 1, 2 razy. Mam 58 lat, wykonuję tymi ciężarami 4-6 x więcej powtórzeń i zaświadczam Państwu, ze rozumu mi od tego nie przybywa - napisał Piotr Pytel.
I doczekał się błyskawicznej riposty od - jak się okazało - przyszłego prezydenta.
- Od treningu rozumu nie ubywa, od ruskiej wódy - tak. Pan w wywiadzie pracował? To film jest, ja Pana żyletki (100 kg) wyciskam naście razy - odpowiedział mu wówczas Karol Nawrocki.













