Wilfredo Leon nie miał zamiaru tego ukrywać. Padły znaczące słowa w kontekście IO
Reprezentacja Polski po tryumfie na mistrzostwach Europy, nie miała zbyt dużo czasu na świętowanie, bowiem już w sobotę (30.09) rusza turniej kwalifikacyjny do igrzysk olimpijskich. Przed pierwszym meczem "Biało-Czerwonym" głos w mediach zabrał gwiazdor naszej kadry - Wilfredo Leon. Zawodnik, podobnie jak podczas ME, nie zamierzał owijać w bawełnę w sprawie swoich celów. - Trzeba dobrze zacząć, bo potem wszystko idzie lepiej - mówił.

Siatkarze w tym sezonie nie schodzą z ust kibiców. I nie ma się co temu dziwić, bowiem ich ostatnie występy mówią same za siebie. Zwycięstwo w Lidze Narodów i wywalczenie złotych medali na mistrzostwach Europy niosły się echem w całym kraju. A warto dodać, że to jeszcze nie koniec, bowiem teraz reprezentacja Polski powalczy o bilety na przyszłoroczne igrzyska olimpijskie. Turniej z udziałem podopiecznych Nikoli Grbicia rusza już za kilka dni.
W składzie nie zabrakło miejsca dla Wilfredo Leona, który był jedną z gwiazd ME i otrzymał indywidualne wyróżnienie od organizatorów imprezy. Sam jeszcze przed najważniejszymi starciami zasłynął w mediach z buńczucznych deklaracji. W rozmowie z Interią zdradził, że będzie w pełni zadowolony tylko wtedy, kiedy otrzyma krążek z najcenniejszego kruszcu.
"Myślę, że tyle brązowych medali wystarczy, więcej z tego koloru nie potrzebuję. Nie twierdzę, że to jest zły medal, ale po prostu byłoby już za dużo tego samego. Przyjechałem tu po to, żeby w końcu wykonać zadanie, a tym zadaniem jest wygranie tego turnieju. Jesteśmy w drodze i bardzo bym chciał z powodzeniem to zrealizować" - mówił.
Jak pokazała historia, słowa 30-latka zostały przekute w czyny. A z jakim nastawieniem gracz włoskiego klubu Sir Safety Perugia jedzie na kolejny turniej? Jego słowa nie pozostawiają żadnych wątpliwości.
Wilfredo Leon zaskakują pewnością siebie. Poruszył kwestię igrzysk olimpijskich
Kilka dni temu polskie siatkarki wywalczyły sobie przepustki do Paryża. Teraz tego samego oczekuje się od męskiej kadry, a zdaniem MVP ME, zawodników Nikoli Gribicia czekają w Azji spore wyzwania.
Nasi rywale może i nie należą do najsilniejszych, ale mogą się okazać niebezpieczni. Każdy chce wywalczyć miejsce na igrzyskach. Nie będzie tak, że wywieszą białą flagę, bo uznają, że nie mają żadnych szans. Spróbują bić się do końca. My mamy zagrać twardo od pierwszej do ostatniej piłki. Musimy podejść do tego podobnie jak w mistrzostwach Europy, gdy graliśmy fazę grupową z niżej notowanymi przeciwnikami. Zawsze ważny jest pierwszy mecz, trzeba dobrze zacząć, bo potem wszystko idzie lepiej. Myślę, że każdy z nas będzie przygotowany
Choć nasze Orły mają w tym sezonie dość napięty grafik, zawodnik przekonuje, że nikomu nie brakuje ducha walki. "Jak masz taki sezon, to wcale nie oznacza, że możesz odpocząć. Chcesz zdobyć coś nowego. Jesteś cały czas głodny i chcesz iść dalej. A już szczególnie marzy ci się złoty medal. Wiadomo, że w przyszłym roku znowu będziemy walczyć o złoto, bo każdy z nas tego pragnie i cały kraj na to liczy. W 2024 roku chcę osiągnąć więcej niż w tym i wierzę, że mogę się prezentować jeszcze lepiej, tak by móc powiedzieć, że w końcu jestem w takiej formie, w jakiej chciałem być" - dodał.
"Biało-Czerwoni" rozpoczną turniej kwalifikacyjny do IO od meczu z Belgami - naszymi rywalami z 1/8 finału mistrzostw Europy. Rozgrywki odbędą się w chińskim mieście Xi’an w dniach 30 września - 8 października.












