Wielka tragedia w szwajcarskim kurorcie. Zidentyfikowano pierwszą z ofiar
Sylwestrowa noc w szwajcarskim kurorcie Crans-Montana zamieniła się w prawdziwy dramat. W pożarze baru Le Constellation życie straciło 40 osób, a wielu kolejnych zostało rannych. Wśród ofiar był 17-letni włoski golfista Emanuele Galeppini. Tragiczne wieści potwierdziła włoska federacja.

Noc sylwestrowa w szwajcarskim kurorcie Crans-Montana zamieniła się w prawdziwy koszmar. W wyniku pożaru, który wybuchł w barze Le Constellation, życie straciło 40 osób, a wiele kolejnych zostało rannych. W momencie tragedii w lokalu przebywało około 200 osób, a ogień rozprzestrzenił się błyskawicznie, wciągając gości w dramatyczną walkę o życie. Według doniesień mediów, wśród poszkodowanych są przede wszystkim nastolatkowie i młodzi dorośli, a ponad 100 osób wymagało pomocy medycznej, w tym 19-letni piłkarz młodzieżowej drużyny FC Metz, Tahirys Dos Santos, który trafił do szpitala w Niemczech z poważnymi poparzeniami.
Pożar w kurorcie w Szwajcarii. Wśród ofiar śmiertelnych 17-letni golfista
Jedną z ofiar śmiertelnych okazał się 17-letni Emanuele Galeppini, młody włoski golfista, który został pierwszą zidentyfikowaną ofiarą tragedii. Federacja Golfa Włoch w komunikacie podkreśliła, że Galeppini był "młodym sportowcem, który uosabiał pasję i wartości". Nastolatek mieszkał w Dubaju, reprezentował kadrę narodową Włoch i był notowany w światowym rankingu golfistów amatorów. W 2025 roku brał udział w międzynarodowych turniejach w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Bahrajnie, Włoszech i Anglii.
Identyfikacja ofiar jest wyjątkowo trudna, ponieważ wiele ciał zostało doszczętnie spalone. Lokalne władze podkreślają, że proces może potrwać wiele dni. "Pierwszym celem jest nadanie imion wszystkim ofiarom" - powiedział burmistrz Crans-Montany, Nicolas Feraud.
Przyczyna tragedii wciąż jest badana, choć wstępne ustalenia wskazują na nieszczęśliwy wypadek, a nie zamach. Jedna z hipotez mówi, że ogień rozprzestrzenił się po zapaleniu pirotechniki w butelce z szampanem. "Wszystko wydarzyło się w kilka sekund" - relacjonowała jedna z uczestniczek sylwestrowej imprezy. Tragedia w Crans-Montana wstrząsnęła nie tylko lokalną społecznością, lecz także całym światem sportu i turystyki.











