Wiadomo, ile Łukasz Mejza chce dostać za walkę. Kwota robi wrażenie
Poseł Łukasz Mejza zaskoczył wszystkich informacją, że rozważa charytatywne wzięcie udziału we freak fightach, a następnie... opuścił szeregi klubu Prawa i Sprawiedliwości. Aby dowiedzieć się więcej na temat potencjalnej walki 34-latka, "Przegląd Sportowy Onet" skontaktował się z prezesem Prime MMA. Tomasz Bezrąk w rozmowie z serwisem zdradził szczegóły rozmów z politykiem. Padła naprawdę konkretna kwota.

Ostatnie dni w życiu Łukasza Mejzy z pewnością dają mu dużo do myślenia. Polityk dość nieoczekiwanie zabrał głos w sprawie swojego potencjalnego debiutu we freak fightach. - Szczerze? Rozważam. Dopuszczam taką możliwość. Byłbym pierwszym czynnym posłem w Europie, który wziąłby udział w takim wydarzeniu, więc stawka za walkę musiałaby być adekwatna - powiedział w rozmowie z "Rzeczpospolitą".
Poseł wskazał również, że potraktowałby występ w oktagonie jako działalność charytatywną i przeznaczył wszelkie środki z tytułu walki na potrzebujących. Jego dobre intencje nie przekonały jednak Prawa i Sprawiedliwości. Klub parlamentarny zdecydował się przeprowadzić rozmowę z Mejzą, której efektem jest... zakończenie jakiejkolwiek formy współpracy.
Łukasz Mejza już się wycenił, prezes zdradza. Debiut w klatce coraz bliżej?
Dziennikarz "Przeglądu Sportowego Onet" Dariusz Kosiński postanowił skierować zapytanie o potencjalny występ Mejzy w Prime MMA do Tomasza Bezrąka. Szef organizacji zwrócił uwagę na kluczowe czynniki, które muszą zostać spełnione, aby polityk wszedł do ich oktagonu. Dodatkowo na ten moment obie strony dzielą ogromne oczekiwania finansowe 34-latka.
- Były z nim rozmowy, ale on chce miliona złotych. To jest bez sensu, on nie jest tyle wart. Byliśmy chętni, ale nie za tyle pieniędzy. Rozmowy trwały, jesteśmy w kontakcie, ale nic nie zostało ustalone. Bardzo chętnie zobaczylibyśmy pana posła w naszych szeregach, ale podejrzewamy, że to będzie możliwe dopiero wtedy, jak wygaśnie jego mandat i nie będzie startować w kolejnych wyborach - powiedział Bezrąk.
FAME MMA natomiast na ten moment nie potwierdziło jakichkolwiek rozmów z Mejzą. Niewykluczone, że w przyszłości dowiemy się więcej szczegółów na temat kolejnych kroków, jakie polityk podejmie w związku z zainteresowaniem światem freak fightów.
Burza wokół walki Łukasza Mejzy, nagle głos zabrał rzecznik PiS. Zdecydowana reakcja partii
- Od dzisiaj, po rozmowie z kierownictwem partii i klubu parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość poseł Łukasz Mejza przestaje być członkiem klubu PiS. Jednocześnie informujemy, iż członkiem partii nigdy nie był - napisał w sieci rzecznik Rafał Bochenek w środowe popołudnie.
Następnie do sprawy odniósł się sam Mejza, który wyjaśnił, że w trosce o dobre imię PiS, opuszcza on szeregi klubu parlamentarnego. Z jego ust padły też wymowne słowa o "kontrowersyjnej działalności charytatywnej", co bezpośrednio może sugerować, że realnie wierzy on w swoje wejście do oktagonu.
- W poczuciu odpowiedzialności za Polskę i obóz patriotyczny, po rozmowie z kierownictwem Partii i Klubu, podjąłem decyzję o wystąpieniu z Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość. (...) Nie pozwolę na to, aby przez moje obecne i przyszłe decyzje polityczne oraz te dotyczące działalności charytatywnej (które mogą być kontrowersyjne, ale służą wyższym celom) Klub był obiektem ataku ze strony prorządowych mediów - czytamy oświadczenie polityka na platformie X.












