We wtorek wieczór potwierdziły się doniesienia ws. Nawrockiego. Radość w obozie Tuska
A jednak, najwyraźniej, jest szansa na porozumienie ponad politycznymi podziałami. Potwierdził to mianowany przez Donalda Tuska na stanowisko ministra sportu i turystyki Jakub Rutnicki. Przywołał nazwisko Karola Nawrockiego i ujawnił pewne działania prezydenta, które wywołały u niego szczególne zadowolenie. Chodzi o gigantyczne przedsięwzięcie na terenie Polski.

W listopadzie zeszłego roku Rafał Trzaskowski i Jakub Rutnicki ogłosili, że Polska poczyni starania zmierzające do organizacji letnich igrzysk olimpijskich w 2040 lub 2044 roku. Kilka tygodni później prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego, Radosław Piesiewicz, zapowiedział, że rozpoczął działania "mające na celu zgłoszenie polskiej kandydatury do MKOl". Sprawa jest zatem w toku i, jak się okazuje, jednoczy polityków z różnych stron. Sugeruje to najnowsza wypowiedź ministra sportu i turystyki, który publicznie powiedział o swoistym wsparciu inicjatywy ze strony prezydenta Karola Nawrockiego.
Igrzyska olimpijskie jednak w Polsce? Minister oświadcza
Jakub Rutnicki był gościem wtorkowego wieczornego wydania programu prowadzonego przez Marka Czyża. Na antenie TVP potwierdził, że istotnie Polska stara się o organizację letnich igrzysk. "To jest projekt nas wszystkich. My, Polacy, musimy być przekonani, że igrzyska mają być zwieńczeniem tej wielkiej zmiany. Musimy z powrotem pokochać sport. Jako społeczeństwo mamy problemy z aktywnością fizyczną" - stwierdził.
Tak, jestem przekonany, że jesteśmy w stanie zorganizować najpiękniejsze igrzyska w historii
Przypomniał, że Polska już organizowała wielką sportową imprezę - Euro 2012. Wówczas społeczeństwo początkowo podchodziło do tematu "w sposób umiarkowany", a "potem wszyscy pękaliśmy z dumy".
Jakub Rutnicki był ostatnio obecny we Włoszech, na zimowych igrzyskach olimpijskich Mediolan-Cortina 2026. Miał tam okazję wymienić się doświadczeniami i upewnił się co do zasadności zgłoszenia polskiej kandydatury. Na miejscu w temacie igrzysk w Polsce działał też Karol Nawrocki, który uczestniczył w bankiecie wydanym przez prezydenta Włoch, spotkał się także z premier Giorgią Meloni. Jest to sprawa ważna, ponad podziałami politycznymi, co potwierdza minister sportu i turystyki.
"Musimy działać wspólnie. My podejmujemy tego typu działania na arenie międzynarodowej, spotykamy się. Pan prezydent też rozmawia w tej kwestii. Bardzo się cieszę, że pan prezydent docenia działalność polskiego rządu. To, że jesteśmy najszybciej rozwijającą się gospodarką w Unii Europejskiej i mamy wiele możliwości pokazania, że możemy zrobić coś pięknego. Ale to musi być zrobione bardzo rozważnie. To nie może być droga impreza. Przede wszystkim my, wszyscy Polacy, musimy czuć się gospodarzami. Bez wspólnej zgody, bez podziałów taka impreza nie może mieć miejsca" - podsumował polityk.













