W Rosji aż wrze ws. Jeleny Isinbajewej. "Caryca Putina" grzmi. "Żyła jak w bajce"
Jelena Isinbajewa, która dla Rosji wywalczyła medale z wielkich sportowych imprez, po raz kolejny została wypunktowana przez rodaków. W kraju nie mogą pogodzić się z jej decyzją. Była tyczkarka postanowiła zerwać kontakty z Kremlem. Z tego faktu niezadowolona jest Jelena Wialbe. Jedna z ulubienic Władimira Putina nie zostawiła suchej nitki na 41-latce. Wprost mówi o jej wielkiej zdradzie.

Mało kto w ostatnim czasie wywołał w Rosji takie zamieszanie, co Jelena Isinbajewa. Emerytowana tyczkarka w przeszłości była dumą kraju. Z powodzeniem startowała w międzynarodowych zawodach, a w swoim dorobku ma między innymi dwa złote medale z igrzysk olimpijskich, trzy z mistrzostw świata i cztery z halowych mistrzostw świata. Ponadto jest również 28-krotną i obecna rekordzistką świata.
Jej popularność w ojczyźnie znacząco wzrosła po tym, jak została "pupilką" Władimira Putina. Choć od czasu wybuchu wojny w Ukrainie, większość jego sprzymierzeńców potępia ograniczenia MKOI wobec Rosjan, niewątpliwie dotkliwym ciosem dla moskiewskiego dyktatora była decyzja Isinbajewej, która pośrednictwem mediów społecznościowych przekazała ważną wiadomość.
Nie jestem i nigdy nie byłam w służbie Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej. Tak jak nigdy nie byłam deputowaną do Dumy Państwowej ani członkinią żadnej partii. Moim powołaniem jest sport
Jej oświadczenie nie pozostało bez echa. Wielu zarzucało kobiecie hipokryzję, bowiem w sieci łatwo można wyszukać fotografię byłej tyczkarki w wojskowym mundurze. Co więcej, należała do tzw. "Drużyny Putina", która zrzeszała sportowców oficjalnie wspierających rosyjskiego władcę.
"To, co zrobiła Jelena Isinbajewa, jest po prostu podłe. Nigdy bym nie pomyślał, że tak wielki sportowiec, który godnie bronił naszego kraju, wyrzeknie go w tak haniebny sposób" - grzmiał generał i deputowany do Dumy - Wiktor Sobolew.
Jelena Isinbajewa pod ostrzałem. W Rosji nie mają dla niej litości
Po tej kontrowersyjnej wypowiedzi byłej tyczkarki, w jej kraju rozpoczęto działania mające na celu zlikwidowanie wszystkich wspomnień mających z nią związek. Kłopotem jest nadal MKOI. W mediach pojawiły się informacje sugerujące, że medalistka olimpijska pozostanie w kręgach międzynarodowej organizacji.
Swoje niezadowolenie w sprawie 41-latki pochodzącej z Wołgogradu wyraziła znana w Rosji Jelena Wialbe, która od lat sympatyzuje z Kremlem. Jak można było się spodziewać, emerytowana biegaczka narciarska, zwana również "Carycą Putina", nie żałowała mocnych określeń pod adresem rodaczki.
Najpierw płacze na ramionach prezydenta, a potem w taki sposób zdradza swój kraj. Żyła u nas jak w bajce. Nigdy nie poradzi sobie tak dobrze w Hiszpanii. Chyba że ukryła tam wiele miliardów, ale pieniądze są ulotne
Siedmiokrotna medalistka olimpijska zapytana również o to, czy Isinbajewa może w jakiś sposób wpłynąć na działania MKOI wobec Rosjan, odpowiedziała dobitnie: "Małe są nadzieje, że tak się stanie. Ona nic nie zrobi w tym kierunku" - skwitowała.












