Uległość wobec bandytów. Tusk wywołany do tablicy. "To ośmiesza państwo"
Decyzja Jarosława Królewskiego o tym, że Wisła Kraków ostatecznie nie weźmie udziału w meczu ligowym ze Śląskiem Wrocław w ten weekend wywołała burzę w świecie polskiej piłki nożnej. Szymon Jadczak, nie kryjąc swojego oburzenia wobec całej sytuacji, wywołał do tablicy Donalda Tuska. Zdaniem dziennikarza premier RP powinien osobiście przyjrzeć się sprawie, która stanowi niezaprzeczalny problem dla polskiego futbolu.

Wielka afera związana z decyzją Śląska Wrocław o niewpuszczeniu kibiców Wisły Kraków na mecz ligowy osiągnęła punkt kulminacyjny.
Śląsk Wrocław od początku informował, że została ona podjęta w porozumieniu z policją, która ostatecznie zdementowała te doniesienia. Ujawniono prawdę, że klub ze stolicy Dolnego Śląska zdecydował o tym samodzielnie. Przedstawicielka Komendy Głównej ujawniła to w rozmowie z "Wirtualną Polską".
W obliczu tych faktów Jarosław Królewski postanowił, że Wisła Kraków definitywnie nie weźmie udziału w meczu ze Śląskiem Wrocław. Szef "Białej Gwiazdy" wolał oddać mecz walkowerem w imię zasad niż poddać się bezprawnemu, jego zdaniem, traktowaniu klubu z Krakowa.
"To chyba czas żeby tej sprawie przyjrzał się Donald Tusk". Premier wywołany do tablicy ws. afery wokół meczu Śląsk - Wisła
Dziennikarz "Wirtualnej Polski" Szymon Jadczak się nie hamował. Po ogłoszeniu decyzji przez Królewskiego wprost zasugerował, że decyzję o niewpuszczeniu kibiców Wisły Kraków na władzach Śląska Wrocław wymusili kibice - tych Jadczak wprost nazywa bandytami.
W swoim wpisie na platformie "X" Szymon Jadczak wywołuje do tablicy Donalda Tuska. Zdaniem znanego dziennikarza sprawą powinien zająć się premier RP, ponieważ "ośmiesza ona państwo".
- Bandyci wpłynęli na klub, który zakazał wstępu kibicom Wisły Kraków. To chyba czas żeby tej sprawie przyjrzał się Donald Tusk, bo to ośmiesza państwo - komentuje Szymon Jadczak.
Bardzo możliwe, że radykalny krok Jarosława Królewskiego będzie miał wpływ na zmianę podejścia do tego problemu w polskiej piłce. Sternik Wisły Kraków wprost napisał, że oczekuje zrozumienia od wszystkich osób, którym zależy na tym, aby w polskim futbolu zaszły zmiany.
Prezes Śląska Wrocław w rozmowie z Interią Sport odpowiedział już na zarzuty dotyczące poddania się naciskom płynącym ze strony kibiców.
- Widzi pan - mówi się, że to ja jestem pod naciskiem kibiców, a te naciski na mnie płyną z zupełnie innych stron. Ja jestem straszony ujemnymi punktami i innymi konsekwencjami - mówił Remigiusz Jezierski.











