Ukraińcy w natarciu. Wszystko po tym, co zrobiła Sabalenka. Długo jej tego nie wybaczą
W świecie tenisa panują spore kontrowersje względem zawodników pochodzenia rosyjskiego oraz białoruskiego, którzy aktywnie uczestniczą w zmaganiach WTA. Wielu z nich na co dzień deklaruje neutralność względem działań wschodnich reżimów. Nie inaczej postępuje Aryna Sabalenka, a więc obecna liderka rankingu WTA. Mimo to w ostatnich dniach mocno podpadła ona ukraińskiemu środowisku sportowemu. Wszystko przez rozmowę z człowiekiem, który otwarcie opowiada się po stronie rosyjskiej agresji.

Aryna Sabalenka to obecnie niekwestionowana liderka rankingu WTA. W ostatnich latach stała się ona jedną z głównych rywalek Igi Świątek, odbierając Polce miano "najlepszej rakiety świata". Pasmo licznych sukcesów naturalnie przysporzyło Sabalence ogrom zainteresowania ze strony sympatyków tenisa.
Sytuacja ta ma jednak pewne minusy. Wielu kibiców patrzy w kierunku gwiazdy dość nieprzychylnie. Powodem jest jej narodowość. 27-latka pochodzi bowiem z Białorusi, a więc kraju, który ma ścisłe powiązania z Rosją. Obydwie nacje brały aktywny udział w zdradzieckim ataku, który przerodził się ostatecznie w wieloletni konflikt zbrojny na tereny Ukrainy.
Świat sportu zna przypadki zawodników, którzy aktywnie opowiadali się po stronie zbrodniczych reżimów. Sabalenka do nich jednak nie należy. W przeszłości potępiała ona wojenne działania, mające miejsce za naszą wschodnią granicą.
Sabalenka rozmawiała z osobą, która aktywnie wspiera rosyjską agresję na Ukrainę
W ostatnich dniach neutralność Aryny Sabalenki została jednak podważona przez ukraińskie środowisko sportowe. Liderka rankingu WTA zgodziła się bowiem udzielić wywiadu rosyjskiemu raperowi (gruzińskiego pochodzenia) L'ONE, który w 2025 roku otwarcie deklarował aktywne wspieranie rosyjskiej armii, prowadzącej działania wojenne na terenie Ukrainy.
"Nadal neutralna? Aryna Sabalenka udzieliła wywiadu rosyjskiemu raperowi L'ONE, który popiera rosyjską agresję na Ukrainę. W 2025 roku L'ONE przyznał, że pomaga rosyjskiej armii >>finansowo i materialnie, na ile jest w stanie<<, ponieważ zależy mu na ich zwycięstwie" - grzmią przedstawiciele ukraińskiego środowiska sportowego.
Post nagłaśniający całą sprawę zyskał ogromne zasięgi, wywołując sporą polaryzację wśród użytkowników platformy "X". W komentarzach można było znaleźć wiele wypowiedzi, krytycznie odnoszących się do zachowania liderki rankingu WTA.
"Ona nigdy nie była neutralna… Pozowała z Łukaszenką, świętowała z nim" - pisał jeden z internautów.
"Oby nigdy więcej nie wygrała Wielkiego Szlema" - wtórował inny komentator.
"WTA nie dba o to, jest skorumpowana jak FIFA i MKOl" - posłał oskarżenia w stronę światowych federacji inny użytkownik.
Pojawili się jednak i tacy internauci, którzy stanęli w tej sytuacji po stronie gwiazdy światowego tenisa.
"W wywiadzie powiedziała już, że tego nie popiera. Może nie być świadoma punktu widzenia osoby przeprowadzającej rozmowę" - skontrowała zarzut jedna z komentujących zajście użytkowniczek.












