Ujawniono wieści z domu Fabijańskiego, padły ważne słowa. Usłyszała to cała Polska
Sebastian Fabijański ponownie zaskoczył i w niedzielnym odcinku "Tańca z Gwiazdami" na parkiet zaprosił swoją siostrę, Weronikę Fabijańską. Rodzeństwo i towarzysząca im Julia Suryś poruszyli jury i widzów, jednak największe poruszenie wywołał nie ich taniec, a słowa. Były freak fighter i jego siostra opowiedzieli bowiem o łączącej ich relacji i wyznali, że nie zawsze było idealnie.

Sebastian Fabijański to postać doskonale znana polskim widzom. Choć największą rozpoznawalność przyniosły mu role filmowe i serialowe, w ostatnich latach dał się poznać także w zupełnie innej odsłonie - jako freak fighter występujący na galach Fame MMA. Jakiś czas temu ogłosił jednak, że kończy swoją przygodę ze światem walk i zamierza w pełni skupić się na aktorstwie.
Niedawno Fabijański ponownie postanowił jednak wyjść ze swojej strefy komfortu i przyjął zaproszenie do programu "Taniec z Gwiazdami". W walce o Kryształową Kulę towarzyszy mu profesjonalna tancerka Julia Suryś, a ich występy od pierwszego odcinka spotykają się z bardzo pozytywnym odbiorem jury i widzów. Podobnie było podczas niedzielnego odcinka rodzinnego, w którym aktor wystąpił razem ze swoją siostrą, Weroniką Fabijańską. Zanim jednak pojawili się na parkiecie, widzowie mogli zobaczyć materiał z kulis przygotowań.
Sebastian i Weronika Fabijańscy opowiedzieli o swojej relacji. Padły piękne słowa
To właśnie tam Weronika opowiedziała o ich relacji. Przyznała, że przez lata nie była ona szczególnie bliska. "Długo nie mieliśmy kontaktu takiego bardzo, bardzo bliskiego, bo mamy dziewięć lat różnicy. Kiedy Sebastian był w fazie dziewczyn, to ja byłam jeszcze w fazie lalek, więc nie mogliśmy się dogadać" - mówiła. Podkreśliła jednak, że dziś łączy ich silna więź. "Teraz mamy super relację. Czuję, że mam plecy" - dodała.
Do tych słów odniósł się również sam Fabijański. "Można o mnie myśleć, że jestem taki niezbyt ciepły w relacjach rodzinnych, ale to nie jest prawda" - zaznaczył. W materiale nie zabrakło także jego osobistego wyznania. "Ja bardzo lubię czuć się potrzebny. Ona wie, że może na mnie liczyć i ja wiem, że mogę na nią liczyć. Wercia, wydaje mi się, że może trochę za rzadko sobie to omówimy, ale może zacznijmy od dzisiaj... kocham cię i bardzo się cieszę, że za chwilę zatańczymy" - powiedział.
Ich wspólny występ był jednym z najbardziej emocjonalnych momentów odcinka. Na parkiecie nie zabrakło wzruszeń, a widoczna bliskość rodzeństwa tylko podkreśliła wyjątkowy charakter tego tańca.
Po zakończeniu występu Fabijański ponownie zwrócił się do siostry, tym razem już na żywo. Przyznał, że przez lata ich drogi nieco się rozmijały, ale dziś patrzy na Weronikę z ogromnym podziwem. "Wera jest bardzo mądrą, bardzo wrażliwą i bardzo zdolną dziewczyną. Ja wcześniej, jakoś zajęty bardzo swoimi sprawami, nie do końca to było w mojej jakiejś w ogóle przestrzeni, ale ostatnio poprzez różne wydarzenia życiowe jakoś się to wszystko połączyło, jestem super wdzięczny i w ogóle bardzo, bardzo się cieszę, że zrobiliśmy to tutaj" - mówił.
Aktor zwrócił też uwagę na obecność mamy na widowni, podkreślając, jak ważny był to moment dla całej rodziny. "Wydaje mi się, że dla niej to jest naprawdę mocne i piękne, że zobaczyła nas tańczących na najpopularniejszym parkiecie w Polsce. Ja naprawdę jestem super wdzięczny i kocham cię, Wera. Dziękuję ci za wszystko" - zakończył.











