W poniedziałek 10 sierpnia Jan Bednarek rozpoczął nowy, bardzo ważny rozdział w swoim życiu. Zarobione na boisku pieniądze reprezentant Polski postanowił zainwestować w wyjątkowy projekt - restaurację w Poznaniu. Kilka dni temu piłkarz i jego małżonka Julia zamieścili w mediach społecznościowych komunikat, w którym zapowiedzieli oficjalne otwarcie lokalu. Teraz na profilu restauracji "Szum" na Instagramie udostępniono menu.
W lunch menu obowiązującym od 13.00 do 17.00 znaleźć można dwie przystawki - chłodnik za 22 zł oraz pyrkę z chorizo za 22 zł. W daniach głównych znalazł się batat z halloumi za 32 zł i kremowy ryż z kurczakiem za 32 zł. Deser to serradura, za którą zapłacić trzeba 18 zł. W menu znaleźć można jednak opcję "lunch menu", w której za jedną przystawkę, danie główne oraz deser zapłaci się 65 zł.
Dinner menu składa się z: baru z ostrygami (ceny od 18 do 24 zł); przystawek, w których znajdziemy crudo z tuńczyka za 64 zł, tatara wołowego za 48 zł, krewetki za 52 zł, grzankę z pomidorami za 32 zł, kalmary za 52 zsł i croquetas za 38 zł; dań głównych, w które w skład wchodzą dorada za 92 zł, arroz de tomate za 42 zł, polędwiczka za 48 zł, mule za 58 zł i ośmiornicę za 88 zł, dodatki do dania głównego - patatas za 22 zł, ryż pomidorowy za 18 zł, fasolka za 26 zł, bób i kurki za 34 zł oraz sałatka za 22 zł, a także trzy desery - mus za 32 zł, krem za 28 zł i pastel de nata za 14 zł.
Kontrowersje po meczu Wisły Kraków, klub złożył protest. Jest komunikat
Fatalny początek sezonu dla Jana Bednarka. W niedzielę wrócił na murawę
Sezon 2026/2027 w FC Porto dla Jana Bednarka rozpoczął się fatalnie. Polak doznał kontuzji jeszcze przed pierwszym meczem ligowym i do zmagań powrócił dopiero na niedzielny mecz z FC Alverca. Z trybun to spotkanie oglądał inni reprezentant naszego kraju, Oskar Pietuszewski. 18-latek pauzuje z powodu kontuzji uda triumf mistrza Portugalii nad Alvercą śledził wśród kibiców. Jak donosi portal "WP SportoweFakty", młody podopieczny Jana Urbana treningi wznowić ma za co najmniej dwa tygodnie.
Tak naprawdę widzą Pietuszewskiego w Porto. O tym już głośno w Portugalii












