Uciekł z Rosji, Nawrocki dał mu polski paszport. Teraz następna obietnica
W sierpniu zeszłego roku, decyzją Karola Nawrockiego, Władimir Semirunnij - który wcześniej opuścił Rosję - otrzymał polski paszport. To jednak nie koniec. Jak teraz ujawnia srebrny medalista olimpijski z igrzysk Mediolan-Cortina 2026, prezydent obiecał mu jeszcze jedno. To coś, na co czeka długo i z utęsknieniem.

Jedną z pierwszych decyzji Karola Nawrockiego po zaprzysiężeniu na urząd prezydenta było przyznanie Władimirowi Semirunnijowi polskiego obywatelstwa. Starania o to zaczęły się jednak dużo wcześniej. Zawodnik musiał najpierw odbyć 14-miesięczny okres karencji. Poza tym sprawę utrudniali nieco Rosjanie, którzy ignorowali próby kontaktu ze strony polskiej federacji.
Skąd w ogóle decyzja o opuszczeniu Rosji i osiedleniu w Polsce? Tłumaczył to sam panczenista.
"Chcę dalej trenować, rozwijać się, sprawdzić się w tej dyscyplinie sportu, stąd moja prośba o starty w polskich barwach. To była dla mnie bardzo trudna decyzja, szczególnie w takim momencie. Nie chcę się teraz wypowiadać na temat wojny i całej sytuacji międzynarodowej, bo chcę się zająć sportem" - opowiadał, cytowany przez PZŁS.
W Rosji zostali także moi najbliżsi. Pragnę jeszcze raz podkreślić, że i tak już wcześniej zamierzałem zmienić federację, chcąc się rozwijać w innym miejscu
Ma stały kontakt z rodziną, lecz na żywo nie widzieli się od długiego czasu. W sierpniu miną dwa lata od ostatniego spotkania z mamą. "Wtedy widzieliśmy się we Włoszech. Taty nie widziałem jeszcze dłużej" - opowiada Semirunnij w rozmowie ze Sport.pl.
Prezydent Nawrocki złożył obietnicę Semirunnijowi. Ten czeka na pomoc
Karol Nawrocki złożył panczeniście pewną ważną obietnicę. "Prezydent sam obiecał, że spróbuje coś zrobić, żebym mógł się spotkać z rodzicami. Konrad Niedźwiedzki dostał numer od kogoś z kancelarii prezydenta. Nie wiem, co tu można zrobić, bo obywatele Rosji nie dostają wiz do Polski. Ale to super, że pan prezydent chce jakoś pomóc" - ujawnia Semirunnij w Sport.pl.
Przyjazd rodziców do Polski byłby dla niego spełnieniem marzeń. Nie ma mowy o przeprowadzce na stałe, ale nawet krótka wizyta to już dużo.
"Ciężko byłoby im się nauczyć języka i zaczynać wszystko od nowa. Chociaż pewnie by sobie poradzili, pracę by znaleźli, bo nauczanie matematyki i profesjonalne zajmowanie się komputerami to dobre zajęcia" - wyjaśnia srebrny medalista olimpijski z igrzysk Mediolan-Cortina 2026.
Ale nie o to chodzi, żeby ich tu ściągać
On sam w Polsce czuje się doskonale. Życie buduje teraz w Tomaszowie Mazowieckim. Kupił tam nowe mieszkanie o powierzchni 82 m kw., sprawił też sobie auto. Od pewnego czasu jest związany z Polką. "Mam fajne, komfortowe życie" - deklaruje.
Spokój mąci mu właściwie jedno - brak olimpijskiego złota na koncie. Jego zdaniem to tylko właśnie medal z najcenniejszego kruszcu powinien być porządnie wynagradzany.
"Nie chcę, żeby to źle zabrzmiało, ale mi się trochę ten polski mental nie podoba. Mówię o tym, że tu jakikolwiek medal olimpijski jest już takim osiągnięciem, że można iść na kanapę i odpoczywać. W Polsce są bardzo dobre nagrody dla wszystkich medalistów, a mnie się podoba, jak porządna nagroda jest tylko za złoto" - podsumowuje.



![Smutna porażka Polaków. Skuteczniejsza defensywa to za mało. [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000MWZHFT7GNYYUD-C401.webp)


![Niesamowity Mujanović, solidni Polacy. TOP ataki w meczu Słowenia - Polska [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000MWZFN1SU0CRTV-C401.webp)


