Tyle pieniędzy stracił Łukasz Kadziewicz. Sam przyznał
Łukasz Kadziewicz przez lata był jedną z najbardziej barwnych postaci polskiej siatkówki. Wicemistrz świata z 2006 roku w trakcie swojej kariery prowadził niezwykle hulaszczy tryb życia, a wokół jego osoby powstawały liczne kontrowersje. Były reprezentant Polski wrócił teraz wspomnieniami do tamtych czasów i przyznał, że kosztowały go one naprawdę dużo.

Łukasz Kadziewicz przez lata dostarczał emocji fanom polskiej siatkówki. Był ważnym ogniwem kadry narodowej, z którą w 2006 roku sięgnął po wicemistrzostwo świata. Dzięki swojej charyzmie, boiskowej waleczności i dużej osobowości szybko stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych zawodników swojego pokolenia.
W trakcie kariery budził jednak emocje nie tylko świetną grą na środku siatki. Kadziewicz często znajdował się także w centrum kontrowersji związanych ze swoim stylem życia. Imprezy, głośne historie czy barwne anegdoty z czasów zgrupowań sprawiały, że jego nazwisko regularnie pojawiało się w mediach nie tylko w kontekście sportowym.
Dziś były reprezentant Polski funkcjonuje w zupełnie innej roli. Jako ekspert Przeglądu Sportowego Onet komentuje wydarzenia ze świata siatkówki, a widzom Telewizji Polskiej znany jest jako prowadzący programu "Pytanie na Śniadanie". O jego przeszłości jednak nadal wielu pamięta.
Choć wielu sportowców po zakończeniu kariery próbuje wybielać swój wizerunek, Kadziewicz wybrał jednak zupełnie inną drogę - szczerość. W rozmowie z dziennikarzami Łukaszem Olkowiczem i Piotrem Wołosikiem w podcaście "Ofensywni" został zapytany o swoje "demony", które towarzyszyły mu przez lata imprezowania i głośnych skandali. Z odpowiedzią wcale nie zwlekał.
"Ja nie wykreślę swojej przeszłości, nie wymażę jej. To jest jak tatuaże, jak w tej piosence: "Przeszłość jak tatuaże, nikt jej nie zmaże". Moje demony są uśpione i pracuję mocno nad tym, żeby takie pozostały" - wyznał.
Były siatkarz podkreślił jednocześnie, że za swoje błędy nie obwinia nikogo innego, jedynie siebie. Jak sam przyznał, przez lata sam "karmił" swoje demony i podejmował decyzje, które miały później poważne konsekwencje. Jedną z nich były ogromne straty finansowe. Na pytanie, ile pieniędzy stracił w czasach najbardziej hulaszczego stylu życia, odpowiedział bez wahania: "Kilka milionów złotych na pewno".
Dziś 45-latek prowadzi zupełnie inne życie. Zamiast nocnych klubów wybiera spokojną codzienność, pracę i poranną rutynę. Jak sam mówi, najważniejsze jest dla niego to, że wreszcie czuje spokój i może patrzeć na swoją przeszłość z dystansem. Czasem - jak przyznaje - wspomnienia wywołują uśmiech, a czasem ulgę, że w tamtych czasach internet nie był jeszcze tak wszechobecny.











