Tyle Klepacka dostaje co miesiąc od polskiego rządu. Doczekała się
Wraz z ukończeniem 40. roku życia Zofia Klepacka-Noceti nabyła prawo do pobierania tzw. emerytury olimpijskiej. To świadczenie w wysokości 5116,99 zł przysługujące sportowcom, którzy na igrzyskach zdobyli medal (bez względu na to, z jakiego kruszcu). Ponadto mistrzyni świata nagrała wideo, w którym opowiedziała o braku pomocy rządu, jeśli chodzi o wsparcie mniejszych klubów sportowych.

W kwietniu Zofia Klepacka-Noceti skończyła 40 lat, co oznacza, że spełniła jeden z kluczowych warunków, by otrzymywać tzw. emeryturę olimpijską. Wiąże się to z tym, że teraz co miesiąc na jej konto ma wpływać 5116,99 zł netto.
Kwota ta, na mocy przepisów, nie podlega pod podatek dochodowy i nie potrąca się od niej ani składek ZUS ani zdrowotnych. Na wypłatę świadczenia windsurferce przyszło czekać 14 lat.
Warunki tzw. emerytury olimpijskiej. Nie tylko medal z igrzysk
Zofia Klepacka-Noceti jest mistrzynią świata (Cascais 2007) oraz brązową medalistką olimpijską (Londyn 2012) w żeglarstwie w klasie RS:X. Olimpijskim podium zapewniła sobie dostęp do comiesięcznego świadczenia wypłacanego, na wniosek zainteresowanego, przez polski rząd.
Tyle, że musiała czekać aż do kwietnia 2026 roku, by otrzymać prawdo do pierwszej wypłaty. Zgodnie z przepisami tzw. emerytura olimpijska przysługuje sportowcom, którzy - co najważniejsze - zdobyli krążek na igrzyskach, ale oprócz tego spełnili też szereg innych warunków.
Jednym z nich jest wymóg ukończenia 40 roku życia (Klepacka obchodziła 40. urodziny 26 kwietnia br.). Poza tym należy jeszcze:
- nie uczestniczyć już we współzawodnictwie sportowym organizowanym przez polski związek sportowy;
- mieć obywatelstwo polskie;
- nie być skazanym prawomocnym wyrokiem za umyślne przestępstwo lub umyślne przestępstwo skarbowe;
- nie być karanym dyscyplinarnie za doping w sporcie dyskwalifikacją w wymiarze jednostkowym większym niż 24 miesiące lub więcej niż raz bez względu na jej jednostkowy wymiar.
Zofia Klepacka bezlitośnie podsumowuje rządowy projekt Klub Pro
Po przejściu na sportową emeryturę Zofia Klepacka-Noceti zajęła się szkoleniem młodzieży. Od trzech lat prowadzi klub sportowy, a niedawno wystąpiła do państwa o dofinansowanie inicjatywy w ramach ministerialnego programu Klub Pro. Chciała przeznaczyć te pieniądze (ok. 10 tys. zł) na zakup sprzętu. Natrafiła jednak na problemy.
W mediach społecznościowych opowiedziała, że jej wniosek został odrzucony ze względu na uchybienia formalne. Zasygnalizowała również, że samo jego wypełnienie jest trudne i wymaga kilku dni pracy. A wnioski wielu klubów mają być dość często odrzucane.
Jak mamy poprawić kondycję polskiego sportu? (...) Nie ułatwiacie klubom sprawy
Z jej wiedzy, że sprzętu brakuje nie tylko w klubach, ale i w kadrze przy Polskim Związku Żeglarskim. "Potem się dziwi ministerstwo, że nie ma medali, nie ma wyników. Grube bańki dają, ale to nie ma nic wspólnego z upowszechnianiem sportu wśród dzieci i młodzieży. Zrobią jeden event raz na rok (...), ale event się kończy, każdy się rozchodzi do domu, a kluby chcą coś zrobić" - opowiada.
Ona sama jest zmuszona dokładać do klubu, w którym trenują także zawodnicy z reprezentacji Polski, z własnej kieszeni. "Ledwo wiążemy koniec z końcem" - ujawnia.
I zwraca się do "medalistów olimpijskich siedzących w ministerstwie sportu i różnych organizacjach". "Nic nie robicie, nie reagujecie. Jak tutaj ma się poprawić? Jak ten sport ma iść do przodu?" - pyta retorycznie.
"Jestem zażenowana. Wydawało mi się, że coś zrobię dla polskiego sportu, ale głową muru nie przebiję. Bardzo mi przykro, że tak to wszystko wygląda. (...) Wielki apel do osób,które siedzą w ministerstwie sportu. Jak się to nie zmieni, to nie liczcie, że ten sport pójdzie w Polsce do przodu" - podsumowuje.










