Trzęsienie ziemi w Prime MMA, a teraz takie wieści. Prezes ma dość
Prime MMA z pewnością nie może zaliczyć ostatnich tygodni do najbardziej udanych. Organizacja wywołała wokół siebie ogromny skandal chęcią zorganizowania kontrowersyjnego turnieju, jej zawodnik sprofanował hymn narodowy, a hala, na której pierwotnie miała się odbyć następna gala, wypowiedziała jej umowę. Wiele wskazuje na to, że to jednak nie koniec problemów federacji. Nad odejściem z jej szeregów ma zastanawiać się... prezes.

Prime MMA 16 odbędzie się już 25 kwietnia, a federacja już dziś (9 kwietnia) ma ogłosić nową lokalizację wydarzenia, które pierwotnie miało zostać zorganizowane w Regionalnym Centrum Sportowym w Lubinie. Władze dolnośląskiego obiektu zrezygnowały z gali freak fightowej po aferze wokół "Kloszard Kombat Tournament".
We wspomnianym turnieju miały wziąć udział osoby w kryzysie bezdomności lub pogrążone w innych problemach życiowych. Sprawa wywołała wielkie poruszenie w sieci, a sekretarz stanu w kancelarii premiera Katarzyna Kotula wysłała nawet do prokuratury pismo z prośbą o sprawdzenie, czy nie doszło do pewnych naruszeń przez organizację. Ostatecznie Prime MMA zdecydowało się usunąć rywalizację z karty walk.
KRRiT również przyjrzała się ostatnim ruchom federacji i dostrzegła, że podczas jednej z ostatnich konferencji mogło dojść do sprofanowania hymnu Polski przez Pawła "Popka" Mikołajuwa. - W związku z tym złożone zostało do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa znieważenia symboli państwowych przez spółkę Prime MMA Sp. z o.o. - czytamy w oświadczeniu.
Ogromne problemy Prime MMA, a to jeszcze nie koniec. Prezes ma dość
W związku z wszystkimi kontrowersjami przed galą Prime MMA 16 organizację mogą czekać poważne konsekwencje. Wiele wskazuje na to, że jedną z nich może być głośne odejście dotychczasowego prezesa Tomasza Bezrąka. Mężczyzna w trakcie wizyty w "Kanale Sportowym" przyznał, że bierze pod uwagę rezygnacje ze swojego stanowiska.
- Coraz bardziej się przekonuję, że to nie jest dla mnie świat - rozpoczął Bezrąk. - A to myślisz o odejściu? - zapytał Mściwujewski. - Tak. (…) Tracę pewien okres w życiu, który mógłbym chyba spożytkować inaczej. Kurczę, ale refleksyjnie. I tracą pewne osoby, które nie chcę, żeby coś straciły. (...) Jadąc autem czy pijąc kawę z rana, patrząc i myśląc, pojawiają się takie błądzące myśli czasami, czy to, co robię, jest warte tego, co poświęcam - odparł.
Obecny prezes zaznaczył również, że od pewnego czasu w sieci pojawia się wiele obraźliwych komentarzy względem jego osoby. Ponadto mężczyzna ma mieć dość pracy z krnąbrnymi zawodnikami, którzy łamią wszelkie regulaminy organizacji oraz współpracujących z nią obiektów.
Na ten moment nie ma pewności, jaką ostatecznie decyzję podejmie Tomasz Bezrąk. Niewykluczone, że poznamy ją dopiero po gali Prime MMA 16.













