Tragiczny pożar zabrał wszystko. Adam Małysz tak tego nie zostawi. "Zrobię to"
Nie milkną echa apelu, jaki w przestrzeni wirtualnej zamieściła Karolina Małysz-Czyż. Córka legendarnego skoczka narciarskiego, Adama Małysza, poprosiła internautów o pomoc dla właścicieli pensjonatu w Wiśle, który spłonął w niedzielę. Teraz do sprawy odniósł się również "Orzeł z Wisły". Poszkodowanych gospodarzy nie zostawi w potrzebie samych.

Do dramatycznego zdarzenia doszło w niedzielę. W Wiśle spłonął jeden z popularnych pensjonatów, chętnie odwiedzany przez cały rok. Media donosiły, że właściciele to członkowie rodziny Adama Małysza.
Taki wniosek wysnuto po apelu, jaki w mediach społecznościowych zamieściła Karolina Małysz-Czyż. "W pensjonacie naszej cioci doszło do tragedii. Będziemy wdzięczni za każdą wpłatę" - napisała córka prezesa PZN.
Adam Małysz zabrał głos po pożarze pensjonatu w Wiśle. "Zagwarantowałem pomoc"
Dzisiaj wiadomo, że właściciele spalonego budynku to bliska rodzina zięcia legendarnego skoczka narciarskiego. Małysz odniósł się do sprawy w rozmowie z serwisem o2.pl.
- Zagwarantowałem pomoc, jak będą po prostu jej potrzebować. Na razie to wszystko jest na tyle niepewne, że oni i tak czekają na ubezpieczyciela i na protokoły straży. Nawet jeśli będzie trzeba rozbierać budynek, zrobię to - oznajmił "Orzeł z Wisły".
- To jest dom, który tworzyliśmy latami, przez pokolenia. To nie był tylko budynek, to było nasze miejsce pracy, nasze serce, to była nasza miłość. Myśmy po prostu tym żyli przez lata. Żyli tym nasi rodzice, żyły tym nasze dzieci - mówi właścicielka pensjonatu Natasza Bebek, cytowana przez o2.pl.
W gaszeniu pożaru brało udział 25 jednostek straży pożarnej. Przyczyna pojawienia się ognia nie jest znana. Zostanie ustalona po zakończeniu dochodzenia z udziałem biegłych z zakresu pożarnictwa.













