Justyna Kowalczyk-Tekieli po zakończeniu kariery biegaczki narciarskiej nie zrezygnowała całkowicie ze sportu i dziś swój czas spędza m.in. na górskich wyprawach. W tych niegdyś towarzyszył jej mąż, Kacper Tekieli. Po jego tragicznej śmierci mistrzyni nie zamierzała porzucić pasji, którą dzieliła z ukochanym i dziś podczas wypraw w góry towarzyszy jej syn, Hugo.
"-Będziemy żyć tak, jak Kacper nas nauczył. Nauczył nas, że trzeba żyć, bo życie jest za krótkie, żeby się przejmować pierdołami. Będziemy zdobywać góry" - mówiła tuż po śmierci ukochanego Justyna Kowalczyk-Tekieli (cytat za portalem Wirtualna Polska).
Dwukrotna mistrzyni olimpijska regularnie publikuje w mediach społecznościowych zdjęcia i nagrania z udziałem swojej pociechy, nie inaczej było i tym razem. Jak się okazało, Kowalczyk-Tekieli i jej syn wybrali się wspólnie na przyjęcie weselne. Zdjęciem z tej imprezy 43-latka pochwaliła się na Instagramie. Na to wydarzenie wybitna biegaczka narciarska założyła czerwoną sukienkę i czarne szpilki, a jej syn ubrany był w ciemny garnitur.
"Weselnicy" - napisała dumna mama.
Pod wpisem Kowalczyk-Tekieli błyskawicznie zaroiło się od pozytywnych komentarzy. "Cudowni, wszystkiego najpiękniejszego dla Was", "Super", "Piękni", "Pięknie pani wygląda Pani Justynko i synek też", "Ślicznie Wam razem", "Ale pięknie wyglądacie", "Cudownie", "Wspaniały duet" - zachwycali się internauci.
Justyna Kowalczyk-Tekieli dostała pytanie o pracę w PZN. Tak zareagowała, otwiera się w nowym oknie
Justyna Kowalczyk-Tekieli chroni prywatności syna. Od lat powtarza jedną rzecz
Justyna Kowalczyk-Tekieli, podobnie jak niegdyś Anna i Robert Lewandowscy, dużą wagę przykłada do prywatności swojego syna. Była biegaczka narciarska, publikując w mediach społecznościowych zdjęcia z chłopcem, za każdym razem dba o to, by jego twarz nie była widoczna. W ten sposób chroni wizerunek dziecka i nie pokazuje publicznie jego twarzy, aby chronić go przed medialnym zgiełkiem.
18-latka musiała zakończyć karierę. To usłyszała od lekarzy, otwiera się w nowym oknie












