Tomaszewski uderza z całą mocą. Takiego ataku jeszcze nie było
Tego można było się spodziewać. Jan Tomaszewski nie przeszedł obojętnie wobec zaskakujących rozstrzygnięć plebiscytu na najlepszego sportowca Polski AD 2026. Triumf tym razem przypadł w udziale kajakarce górskiej Klaudii Zwolińskiej, czyli - jak uważa bohater z Wembley - przedstawicielce dyscypliny niszowej. Legendarny bramkarz w dosadnych słowach wyraził dezaprobatę dla niejasnych w jego ocenie zasad wyłaniania zwycięzcy.

Kiedy wszyscy spodziewali się kolejnego potwierdzenia dominacji Igi Świątek, najważniejsza statuetka na niedzielnej Gali Mistrzów Sportu przypadła tym razem komuś innemu. Dzięki głosom kibiców otrzymała ją Klaudia Zwolińska. Doceniono zdobywczynię trzech medali MŚ w kajakarstwie górskim - dwóch złotych i brązowego.
- Czy wreszcie ktoś z tych mądrych ludzi w TVP i w Przeglądzie Sportowym określi, czy to są najpopularniejsi sportowcy, czy to są najlepsi sportowcy? - pyta z irytacją Jan Tomaszewski, cytowany przez "Super Express". - Bo oni sobie robią z nas wszystkich idiotów i jaja. Mówią: "no bo tak kibice głosowali". Zgadza się, że tak kibice zagłosowali. Ale musi być jakiś klucz, bo to jest sportowiec roku.
Jan Tomaszewski dosadnie o wynikach plebiscytu. "Głosowali jak chcieli, a wybrali kogo trzeba"
Najlepsza polska tenisistka zajęła w plebiscycie drugie miejsce. Rozczarowania nie krył takim werdyktem jej ojciec Tomasz. Więcej na ten temat piszemy TUTAJ.
- Iga Świątek, która wygrała Wimbledon, nie zajmuje pierwszego miejsca - nie dowierza legendarny bramkarz. - To jest po prostu coś nieprawdopodobnego. Jak jest możliwe, że Bartek Zmarzlik, który jest sześciokrotnym chyba mistrzem świata, zajmuje czwarte miejsce? To jest ogromny sukces. Kiedyś cieszyliśmy się, że raz był Szczakiel, raz był Gollob, a teraz mamy gościa, który wygrywa kilka razy z rzędu i co? I czwarte miejsce.
Tomaszewski zarzeka się, że docenia sukcesy Zwolińskiej, ale...
- Oczywiście jest to sport, przepraszam, że tak powiem, niszowy. Ilu ludzi na świecie uprawia kajakarstwo górskie? Na palcach jednej ręki można te państwa policzyć - mówi bez pardonu.
Dostało się także Robertowi Kubicy, który w plebiscycie zajął piąte miejsce. Zdaniem bohatera z Wembley stanowczo za wysokie. A triumf w Le Mans? "To nie jest wyścig dla zawodowców".
- Dla mnie to skandal. Głosowali jak chcieli, a wybrali kogo trzeba - skwitował w swoim stylu Tomaszewski.













