To mogło zakończyć karierę Sabalenki. "Rodzice myśleli, że nie wiemy"
Aryna Sabalenka od wielu już miesięcy utrzymuje się na szczycie światowego rankingu kobiecego tenisa. Mało brakowało jednak, a świat nie przekonałby się o jej talencie. Wszystko przez sytuację, w której pochodząca z Mińska zawodniczka znalazła się jako nastolatka. Dopiero po latach zdecydowała się o tym opowiedzieć.

Aryna Sabalenka miłością do sportu zaraziła się od ojca, który spełniał się jako hokeista. 28-latka nie postawiła jednak na tę samą dyscyplinę i zdecydowała się spróbować swoich sił w tenisie. Dziś jest jedną z najmocniejszych zawodniczek w tourze, nosi miano liderki światowego rankingu i ma na swoim koncie cztery wielkoszlemowe tytuły, jednak mało brakowało, a świat nigdy nie przekonałby się o jej talencie.
Kilka lat temu Maciej Domka, który w przeszłości trenował Arynę Sabalenkę, zdradził w rozmowie ze "sport.pl", że Białorusinka swego czasu znajdowała się w bardzo trudnej sytuacji. Wszystko przez problemy jej ojca. "Z tego, co wiem jej tata miał pewne problemy natury prawnej. Aryna była z tym wszystkim sama. Mam wrażenie, że to stanowiło też jej wewnętrzną motywację, pchało mocno do przodu.(...) Można to było tak odczytywać, że tata miał problemy, a ona chciała pomóc, zacząć zarabiać. Dużo było w niej złości" - wyznał.
Nie tak dawno nieco więcej na ten temat postanowiła ujawnić sama zainteresowana. W wywiadzie dla magazynu Vogue Białorusinka przyznała, że jej rodzice w pewnym momencie mieli problemy, które mogły zaważyć na jej sportowej przyszłości.
"Do około 13. roku życia powodziło nam się dobrze. A potem mój tata zaczął mieć problemy. Mnóstwo niepowodzeń. Widziałam, jak wielokrotnie zmagał się z trudnościami w karierze, ale zawsze się podnosił. Moi rodzice bardzo starali się, żeby wszystko jakoś się ułożyło, a my o tym nie rozmawialiśmy. (...) Rodzice myśleli, że nie wiemy, ale wiedziałyśmy" - oznajmiła.
Sabalenka przebita. Chwalińska poszła va banque. Jest nagranie
Aryna Sabalenka przed szansą na wielkoszlemowe trofeum i kolejne miliony
Dziś Aryna Sabalenka nie musi martwić się o przyszłość. 28-latka jest jedną z najlepiej zarabiających sportsmenek, współpracuje ze znanymi markami, a jej majątek mnoży się z miesiąca na miesiąc.
Już w najbliższych dniach pochodząca z Mińska tenisistka powalczy o kolejne wielkoszlemowe trofeum w karierze. W poniedziałek 29 czerwca oficjalnie rozpoczną się bowiem główne zmagania na kortach All England Lawn Tennis and Croquet Club w ramach 139. edycji Wimbledonu. Białorusinka rozstawiona będzie z numerem pierwszym i naturalnie będzie jedną z faworytek w tym turnieju. Wywalczonego przed rokiem tytułu bronić będzie natomiast Iga Świątek, która w ubiegłorocznym finale pokonała Amandę Anisimovą 6:0, 6:0.
Ocenił szanse Świątek i Chwalińskiej przed Wimbledonem. Szczerze do bólu











