To jeszcze nie koniec, Najman reaguje na sensacyjne wieści o rewanżu. Boniek już zaciera ręce
Marcin Najman kilka dni temu przegrał swój sensacyjny pojedynek na torze kartingowym ze Zbigniewem Bońkiem. Wiele wskazuje jednak na to, że były bokser może otrzymać szansę na zrewanżowanie się legendzie polskiej piłki. - Będzie rematch. Czas ustalić dyscyplinę i termin - ogłosił Mateusz Borek. A na reakcję popularnego "Cesarza" wcale nie trzeba było długo czekać. Spore zaskoczenie.

Zbigniew Boniek i Marcin Najman w środę, 25 marca, spotkali się na torze kartingowym w Bydgoszczy, aby wyjaśnić sobie, który z nich okaże się lepszy w rywalizacji sportowej. Po zaciętej rywalizacji i przejechaniu w trzech próbach łącznie aż 30 okrążeń poznali werdykt sędziego, który orzekł, że zwycięzcą wyścigu została legenda polskiej piłki.
Decyzja arbitra spowodowała lekką konsternację u byłego boksera, który, co ciekawe, dotarł na linię mety jako pierwszy. Popularny "Cesarz" został jednak poinformowany przez prowadzącego zawody, że w trzeciej próbie na torze w nieprzepisowy sposób wjechał w pojazd kierowany przez "Zibiego" i tylko poprzez faul udało mu się go prześcignąć.
Najman przegrał z Bońkiem, a teraz nagłe wieści o rewanżu. Spore zaskoczenie
Najman finalnie zdecydował się zaakceptować przegraną na torze i nawet pogratulował Bońkowi nieoczywistej wygranej. Kilka dni po wyścigu "Cesarz" postanowił natomiast wrócić do tematu, czego efektem było opublikowanie w mediach społecznościowych oficjalnych wyników, które ponownie wykazały, że zakończył wyścig jako pierwszy. Na komunikat zareagował Mateusz Borek odpowiedzialny za zorganizowanie rywalizacji. Mężczyzna wyjaśnił, że statystyki zaprezentowane przez znanego fightera są zupełnie inne od tych dostarczonych dla "Kanału Sportowego".
Wiele wskazuje na to, że mimo odmiennych wersji wydarzeń panowie dojdą do konsensusu, bowiem Borek złożył Najmanowi sensacyjną ofertę rewanżu. - Będzie rematch. Czas ustalić dyscyplinę i termin - rzucił ten pierwszy. - "Zibi" coś wspominał o armwrestlingu. Może tam będzie miał więcej szczęścia - krótko skwitował drugi.
Najman zdradził, że jedną z propozycji rewanżu, która miała paść od samego Bońka, jest stoczenie go w dyscyplinie, jaką jest armwrestling [siłowanie na rękę]. Były piłkarz nie odniósł się na ten moment do narracji swojego niedawnego rywala, więc należy do niej podejść z zachowaniem odpowiedniego dystansu.
Pierwsza odsłona rywalizacji między Najmanem i Bońkiem okazała się niezwykle udanym przedsięwzięciem, więc niewykluczone, że w przyszłości drogi dwóch uznanych sportowców znów się skrzyżują i to właśnie wtedy poznamy dokładną formułę ich kolejnego starcia.












