Tak walentyki spędzili Radosław Majdan i Małgorzata Rozenek. "To był błąd"
Małgorzata Rozenek i Radosław Majdan nie spędzili walentynek tak, jak wiele gwiazd. Postanowili zamiast tego pokazać się w dość zagadkowym miejscu, które nie pasowało do święta zakochanych. Postanowili uchwycić parę kadrów i wrzucić je na swoje media społecznościowe. Najpierw stwierdzili, że popełnili pewien błąd. Ten dzień był jednak pełen niespodzianek, niekoniecznie przyjemnych. Rozenek wyznała, że obrażano jej psa.

Majdanowie to jedna z tych par, która kojarzy się z najbardziej romantycznymi wyjazdami i momentami prezentowanymi w sieci. Samotne wypady do Zakopanego i za granicę, wspólne zdjęcia w luksusowych miejscach i atmosfera ciągłego adorowania siebie nawzajem - to wszystko jest stałym elementem internetowego wizerunku pary. To ciekawe, że na walentynki wybrali zaskakujące aktywności.
Małgorzata Rozenek i Radosław Majdan tak spędzili walentynki
"Dziś walentynki. Wielkie otwarcie Centrum Rozrywki, największego w Europie placu zabaw dla dzieci, ale nie tylko" - informowała na samym początku nagrania Małgorzata Rozenek-Majdan. Tuż za nią stał jej mąż, który wyglądał, jakby miał nietęgą minę. Szybko jednak atmosfera się rozluźniła.
Była "perfekcyjna pani domu" przyznała, że popełniła błąd. Powiedziała o tym głośno. "My z Radosławem dzisiaj przyjechaliśmy bez dzieci, ale wiemy, że to był błąd. Chociaż tak się dobrze bawiliśmy, że przez moment mówimy, a to może nawet i dobrze, że przyjechaliśmy sami" - mówiła Rozenek, a Majdan się roześmiał.
To prawdziwe walentynki Majdanów?
Wcześniej Rozenek informowała, że walentynkowo postanowiła razem z mężem spędzić czas na targach antyków. Pokazała sporo nagrań azjatyckich parawanów, które szczególnie przykuły jej uwagę. Wizyta nie była jednak do końca udana. Gwiazda przyznała, że nie umie szukać przedmiotów w takich miejscach, a na domiar złego, jej pies został kilkukrotnie nazwany "grubasem spasionym", co niezbyt przypadło jej do gustu.
Choć Majdanowie potraktowali te sytuacje z przymrużeniem oka, to zdaje się, że na te targi już nie wrócą. Ostatecznie z antykiem do domu przyjechali Radosław Majdan i Henio, za to Rozenek obeszła się smakiem. Udane walentynki?











