Tak pierwsza dama dobrała się z mężem. To nie przypadek. Jej syn poznał szczegóły
Marta Nawrocka znalazła się na językach całej Polski za sprawą zwycięskiej kampanii prezydenckiej swojego męża Karola Nawrockiego, po której zyskała miano pierwszej damy. Żona głowy naszego państwa swobodnie odnajduje się w tej roli, próbując swoją aktywnością dotrzymać kroku prezydentowi RP. Nie wszyscy wciąż znają jednak pewne fakty z życia prywatnego Marty Nawrockiej, choć te trafiły już do obiegu medialnego. A pokazują one między innymi to, jak bardzo jest ona - pod pewnymi względami - podobna do Karola Nawrockiego.

Przez 18 ostatnich lat Marta Nawrocka była funkcjonariuszką Służby Celnej i Krajowej Administracji Skarbowej. Nie to było jednak kiedyś jej marzeniem. Bo - jak sama przyznała - jej gorącym pragnieniem był balet. A za chęcią podążania tą ścieżką poszła konkretna decyzja, jaką było uczęszczanie do szkoły baletowej. Po kilku latach edukacji przyszła pierwsza dama postanowiła jednak rozwijać swoją karierę nieco inaczej.
Ja przychodzę z zewnątrz i moje życie zawodowe było zupełnie inne. Uczęszczałam do Państwowej Szkoły Baletowej w Gdańsku przez 6 lat. Chciałam zostać baletnicą, a zostałam funkcjonariuszem celno-skarbowym - mówiła Marta Nawrocka jeszcze w trakcie kampanii wyborczej podczas rozmowy w programie "Halo tu Polsat".
Po czym rozwinęła swoją myśl:
To dwa różne światy, ale to jest ta adrenalina, która też w mojej pracy występuje, bo jestem funkcjonariuszem, ale nie siedzę za biurkiem, tylko ta moja praca jest niestandardowa. To są kontrole na nielegalnych punktach z hazardem. Więc jest i niebezpiecznie. To jest mundur, to jest broń, to są środki przymusu bezpośredniego. Więc jest adrenalina
To jednak nie jedyny związek Marty Nawrockiej ze sportem. W tym samym wywiadzie żona Karola Nawrockiego zdradziła bowiem, że to właśnie przede wszystkim wysiłek fizyczny towarzyszy jej w wolnych chwilach.
- Relaksuję się na siłowni. To jest mój relaks. Wtedy wkładam słuchawki i odłączam się od całego świata. Bardzo lubię również jeździć na rowerze. To też jest taka moja odskocznia - wyjawiła Marta Nawrocka.
Marta Nawrocka to "sportowa dusza". Co lubi robić pierwsza dama?
Swoje pierwsze kroki na siłowni Marta Nawrocka stawiała pod okiem trenera Pawła Oporskiego, który ostatnio był gościem jej syna w programie opublikowanym na kanale "Nawrocki w Polsce". Daniel Nawrocki wspomniał, że to między innymi dzięki niemu pierwsza dama może pochwalić się swoją figurą.
Pierwsze kroki na siłowni stawiała u ciebie moja mama, dlatego tak dobrze teraz wygląda
W odpowiedzi Paweł Oporski przyznał, że Marta Nawrocka była niezwykle zmobilizowaną i pilną podopieczną.
- Miałem okazję trenowania tutaj twojej mamy. Uważam, że treningi były naprawdę mocne i twoja mama się bardzo starała. Pamiętam też do dziś, że nie tylko na tym obiekcie, ale też w każdej podróży, praktycznie na każdej siłowni, która była w hotelu, ten trening był i wysyłała zdjęcia - stwierdził.
To łączy Martę Nawrocką z jej mężem Karolem Nawrockim, który nawet podczas prezydenckich delegacji znajduje czas na trening.
Pierwszej damie nie są jednak obce i inne aktywności turystyczno-sportowe. W maju tego roku Marta Nawrocka relacjonowała swoją wyprawę na Giewont. Pojawiała się także na trybunach stadionów piłkarskich. Tak było choćby przy okazji marcowego meczu reprezentacji Polski z Litwą na Stadionie Narodowym. Widać więc gołym okiem, że w jej żyłach płynie "sportowa krew".











