Tak naprawdę wygląda teraz życie Justyny Kowalczyk-Tekieli. Nie jest sama
W inspirującej wypowiedzi Justyny Kowalczyk-Tekieli szczerze wyjawiła, jak teraz - już po zakończeniu bogatej w sukcesy kariery - wygląda jej życie. Po latach trudów i wyrzeczeń odbiera zasłużoną nagrodę. Sport dał jej wolność i duże oparcie w najczarniejszym momencie, w którym mierzyła się z tragedią. Pomógł jej przez to wszystko przejść. Nie była w tym sama. U jej boku trwa ktoś, dla kogo bije jej serce.

Przez lata kariery Justyna Kowalczyk przysporzyła kibicom wielu powodów do radości i dumy. W pojedynkę przeciwstawiła się Norweżkom, wśród których popularne było stosowanie mogących podwyższać wydolność leków na astmę (mimo wątpliwości co do realnych wskazań zdrowotnych), i - dzięki talentowi, ambicjom, umiejętnościom oraz pracowitości - nieraz stawała na podium najważniejszych zawodów.
W swoim dorobku ma olimpijskie medale za biegi narciarskie z każdego z kruszców: złoto (Vancouver 2010, Soczi 2014). srebro (Vancouver 2010) oraz brąz (Turyn 2006, Vancouver 2010). Jest również podwójną mistrzynią świata (2009), a także czterokrotną zdobywczynią Kryształowej Kuli.
Podczas wydarzenia Campus Polska Przyszłości wyjawiła, jak teraz wygląda jej życie dzięki temu, że przez lata profesjonalnie uprawiała sport i celebrowała wielkie sukcesy. Bardzo pomogło jej to w momencie, w którym musiała zmierzyć się z tragiczną śmiercią męża.
Tak wygląda życie Kowalczyk-Tekieli na sportowej emeryturze. "Sport dał mi wolność"
Na profilu w mediach społecznościowych Campusu Polska Przyszłości przypomniano ważną wypowiedź Justyny Kowalczyk-Tekieli. Zasygnalizowała w niej m.in., że teraz zbiera korzyści z wielu lat kariery, które to kosztowały ją wiele wyrzeczeń.
"Sport nie różni się tak naprawdę od innych dziedzin życia. Jeśli w innej dziedzinie życia chcesz zajść daleko, to też musisz być konsekwentny, uparty, pracowity, musisz bardzo dużo poświęcić. Będąc osobą dość rozumną ponosi się koszta, ale wie się, że jest nagroda. I ta nagroda to jest właśnie moje w tej chwili życie, czyli życie osoby, która nie musi być od nikogo zależna, która może podejmować świadome decyzje, może przyjechać sobie tu, może gdzie indziej, która w ciężkiej sytuacji życiowej, w jakiej się znalazła, nie musiała robić żadnych nerwowych ruchów" - opowiadała, w ostatnim aspekcie nawiązując do tragedii z maja 2023 roku, kiedy to w górach zginął jej mąż Kacper Tekieli.
"Myślę, że sport dał mi tą wolność" - podsumowała, odnosząc się do tego, jak naprawdę wygląda teraz jej życie na sportowej emeryturze.
Choć jest silna, samodzielna i samowystarczalna, przez życie nie idzie sama. Ma u swego boku najważniejszą osobę, czyli syna. We wrześniu Hugo skończy 5 lat i jest źródłem wielkiej miłości i dumy dla mamy. Chłopiec od najmłodszych lat oswajany jest z aktywnością fizyczną. Nieraz Kowalczyk-Tekieli z nim w nosidle na plecach chodziła po górach albo biegała z przyczepką z synkiem w środku.
Wybitna sportsmenka podkreśla, że priorytetem dla niej jest, by Hugo wyrósł na wspaniałego człowieka. Takiego, jakim był jego tata.













