Skandal w trakcie GP Monako. Tak gwiazda potraktowała legendę F1
Kim Kardashian w ubiegły weekend pojawiła się w padoku Formuły 1 w Monte Carlo, aby wspierać Lewisa Hamiltona podczas Grand Prix Monako. Celebrytka i partnerka legendarnego kierowcy wywołała ogromne poruszenie, a przy okazji... mocno podpadła kibicom. Poszło o zachowanie Amerykanki względem jednego z najbardziej rozpoznawalnych dziennikarzy.

Już od jakiegoś czasu media z całego świata mocno rozpisywały się na temat bliskiej relacji łączącej Lewisa Hamiltona i Kim Kardashian. Legendarny kierowca Formuły 1 i celebrytka z początku spotykali się potajemnie i unikali blasku fleszy, w czasem jednak stawiali coraz śmielsze kroki z swoim związku - najpierw pojawili się razem na Super Bowl, a zaledwie kilka dni temu kobieta udostępniła w sieci ich wspólne zdjęcia.
W miniony weekend Kardashian zameldowała się w padoku Formuły 1, aby wspierać kierowcę Ferrari podczas Grand Prix Monako. Jej obecność wywołała spore poruszenie, a w Monte Carlo u jej boku nie zabrakło bliskich (w tym siostry, Khloe Kardashian) i ochroniarzy. Przed rozpoczęciem niedzielnego wyścigu partnerka Lewisa Hamiltona wraz z siostrą pojawiły się na moment na torze, a w pewnym momencie do celebrytek podszedł Martin Brundle, były kierowca Formuły 1, a obecnie jeden z najbardziej rozpoznawalnych dziennikarzy.
Korespondent Sky Sports w trakcie weekendów wyścigowych bardzo często "zaczepia" w padoku celebrytów i rozmawia na temat "królowej motorsportu", tak też zrobił i w tym przypadku. Brytyjczyk przywitał się i przedstawił, a następnie zaczął zadawać pytania Amerykance. Takiego zachowanie ze strony celebrytki z pewnością jednak się nie spodziewał - Kardashian bowiem kompletnie zignorowała Brundle'a, a po chwili odwróciła się w kierunku swoich towarzyszy i... bez słowa odeszła od kamer Sky Sports.
Zachowanie Kim z stosunku do Martina Brundle'a rozwścieczyło internautów. "To przykre, bo Lewis jest człowiekiem z klasą. Kim jest tam, wspierając Lewisa w jego niesamowitej karierze w tym wyrafinowanym i inteligentnym sporcie, i powinna być uprzejma i przywitać się z każdym reporterem Sky F1, a co dopiero z Martinem Brundle'em, a nie udawać, że to poniżej jej godności", "Zbyt ważna, żeby zajmować się zwykłymi ludźmi - Kim, spróbuj być miła, to naprawdę przyjemne uczucie", "Celebrytka z reality show, która uważa, że na wyścigu F1 jest ważniejsza niż Martin Brundle. Kompletnie oderwana od rzeczywistości" - komentowali w mediach społecznościowych.
TVP zaskoczyła. Wielkie wydarzenie, poszło o Szaranowicza. Legenda w akcji
Lewis Hamilton z kolejnym podium w barwach Ferrari
Lewis Hamilton to prawdziwa legenda, jeśli chodzi o sporty motorowe. 41-latek jest siedmiokrotnym mistrzem świata Formuły 1. Po tytuł czempiona sięgał w sezonach 2008, 2014, 2015, 2017, 2018, 2019 i 2020. Zespoły do tej pory zmieniał dwukrotnie - w latach 2007-2012 ścigał się za kierownicą McLarena, w 2013 roku przeszedł do Mercedesa, a w 2025 roku zastąpił Carlosa Sainza w Scuderii Ferrari.
Pierwszy rok Brytyjczyka w barwach zespołu z Maranello nie był udany. Po raz pierwszy w karierze zaliczył on bowiem sezon bez ani jednego miejsca na podium. Pierwszego miejsca w TOP3 41-latek doczekał się dopiero w trwającym obecnie sezonie. W marcu 2026 roku zajął on bowiem trzecie miejsce podczas Grand Prix Chin.
W ubiegły weekend Hamilton ponownie stanął na podium, zajmując drugie miejsce w Grand Prix Monako. Jako pierwszy linię mety w Monte Carlo przekroczył kierowca Mercedesa Kimi Antonelli, a trzecie miejsce zajął Isack Hadjar z Red Bulla. Francuski kierowca na ostatnie miejsce na podium awansował po tym, jak Pierre Gasly z zespołu Alpine został ukarany karami czasowymi i spadł ostatecznie na siódmą pozycję.
Festiwal kłopotów w Monako. Dramat Verstappena, 19-latek zdeklasował rywali











