Szok w "Milionerach". Po tym sportowym pytaniu opuścił studio bez wygranej
Sport znów okazał się bezlitosną kategorią w "Milionerach". Tym razem pech dopadł pana Adama, który przy pytaniu za 50 tys. złotych kompletnie pogubił się w historii polskiego kolarstwa. Zapytany o dyrektora Tour de Pologne i mistrza olimpijskiego z 1980 roku, nie potrafił wskazać poprawnej odpowiedzi - i to nawet mimo użycia koła ratunkowego.

W teleturniejach pytania o tematyce sportowej pojawiają się wyjątkowo często i - co dobrze wiedzą wierni widzowie - potrafią sprawić uczestnikom sporo kłopotów. Choć wydają się proste dla osób śledzących różne dyscypliny, dla wielu graczy bywają prawdziwą pułapką. W tym sezonie "Milionerów" takich sytuacji było sporo. Jedna z uczestniczek z marzeniami o milionie pożegnała się już przy pytaniu za 1000 złotych, gdy nie potrafiła wskazać koloru piłki tenisowej, którą gra Iga Świątek. Wcześniej inna uczestniczka zrezygnowała tuż przed możliwością zdobycia 250 tys. złotych, ponieważ nie była pewna odpowiedzi dotyczącej flagi stosowanej w Formule 1. Takie sytuacje pokazują, że sport bywa kategorią bezlitosną - nawet dla dobrze przygotowanych graczy.
Dostał pytanie o kolarstwo. Studio "Milionerów" opuścił z niczym
Wczorajszy odcinek do tej listy dopisał kolejną historię, tym razem z udziałem pana Adama. Uczestnik radził sobie dotąd pewnie, aż trafił na pytanie za 50 tys. zł, dotyczące polskiego kolarstwa. "Nie mam pojęcia" - powiedział od razu, gdy Hubert Urbański odczytał treść pytania o znakomitego medalistę olimpijskiego z 1980 r., który od 1993 r. pełni funkcję dyrektora Tour de Pologne. Wśród odpowiedzi pojawili się: Zenon Jaskuła, Lech Piasecki, Zbigniew Spruch i Czesław Lang. Wielu kibiców rozpoznałoby właściwe nazwisko od razu, jednak pan Adam otwarcie przyznał, że kolarstwem się nie interesuje.

Z nadzieją skorzystał więc z koła ratunkowego "pół na pół". Na ekranie pozostały możliwości A i D, ale nawet to nie pomogło antropologowi z Warszawy. Mimo braku pewności zdecydował się zaryzykować i poprosił o zaznaczenie odpowiedzi A. Niestety, było to błędne rozstrzygnięcie - prawidłowa brzmiała D, czyli Czesław Lang, legenda polskiego kolarstwa i wieloletni dyrektor narodowego wyścigu. Szkoda, bo 50 tys. złotych było naprawdę blisko.
Co ciekawe, sam Lang już pracuje nad kolejną edycją Tour de Pologne i zapowiada, że trasa na 2026 rok może znacznie odbiegać od tegorocznej, w całości poprowadzonej przez południe kraju.











