Nie do wiary, ile Tusk "dorzuca" do puszki Owsiaka i WOŚP. To już rekord
Licytacja Donalda Tuska na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy jeszcze trwa, ale już teraz premier "dorzuca" do puszki Jerzego Owsiaka pokaźną, wręcz rekordową, sumę. Jego aukcja przebija inicjatywę Igi Świątek, a nawet najpopularniejsze do niedawna "wagary z Omeną Mensah i Rafałem Brzoską". Szef polskiego rządu zabrał głos i zdaje się sam nie dowierzać.

Choć 34. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy już za nami, wciąż trwają licytacje przedmiotów na rzecz fundacji firmowanej twarzą i nazwiskiem Jerzego Owsiaka. Nadal zatem jest szansa na wygranie topowej aukcji Igi Świątek, która przekazała dla WOŚP rakietę i ręcznik z wygranego przez siebie Wimbledonu 2025. Na ten moment oba przedmioty wyceniane są na 136 tys. złotych.
W rekordowy wręcz sposób przebija je inna aukcja o zabarwieniu sportowym. Mowa o inicjatywie Donalda Tuska. Premier podarował spotkanie w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w Warszawie oraz... złote korki. W ostatnich godzinach sprawy wokół jego licytacji nabrały tempa, do czego odnosi się sam zainteresowany.
Szaleństwo na aukcji Donalda Tuska na WOŚP. Kosmiczna kwota
Przez wiele dni licytacje przedmiotów podarowanych dla WOŚP przez Igę Świątek oraz Donalda Tuska szły łeb w łeb. Jednak teraz, na ostatniej prostej, doszło do niebywałego zwrotu akcji. Jeszcze w sobotę 7 lutego na aukcji premiera widniała kwota 126 tys. zł. Niespodziewanie ktoś podbił stawkę o... drugie tyle.
Sprawa zrobiła się głośna. I to na tyle, że skomentował ją sam Donald Tusk. Gdy stawka wynosiła jeszcze 253 250 zł, opublikował w mediach społecznościowych wpis. "Ćwierć miliona, a do końca licytacji wciąż 3 dni! Jest naprawdę nieźle!" - cieszył się.
Ruszyła lawina komentarzy. "Brawo, panie premierze", "Piękny gest, na szczytny cel. Do końca świata i jeden dzień dłużej", "Wow! To jest coś! Wielkie serducho licytujących!" - zachwycają się ludzie. Są też jednak gorzkie słowa. Część komentujących przy okazji wpisu Tuska zwraca uwagę na inne tematy.
"Jeżeli ktoś jest w stanie tyle zapłacić za buty i obiad z premierem, to znaczy, że jest też w stanie płacić większe podatki dzięki którym ochrona zdrowia będzie na tyle dofinansowana, że WOŚP nie będzie potrzebny", "A NFZ leży", "Wstyd, ze ludzie muszą się zrzucać na rzeczy, które powinno gwarantować państwo" - piszą. "A co z elektrownia atomową?" - dopytuje ktoś inny.
Tymczasem szybko okazało się, że wspomniana przez premiera kwota na licytacji nie była ostateczna. W tym momencie korki i spotkanie z szefem rządu wyceniane są już na... 352 tys. zł. Przebija nawet popularne "wagary z Omeną Mensah i Rafałem Brzoską" (nieco ponad 265 tys. zł), które przez długi czas były najwyższą licytacją na tegorocznym WOŚP. To oznacza jedno - rekord.
Aukcja ze złotymi korkami Donalda Tuska i spotkaniem z premierem w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów będzie aktualna do czwartku 12 lutego. To wtedy, tuż przed południem, poznamy finalną kwotę, z jaką się zakończy. Można spodziewać się jednak, że suma jeszcze wzrośnie.













