Julia Szeremeta gościła w Akademii Sztuk Przepięknych na organizowanym przez Jerzego Owsiaka i WOŚP muzyczno-rozrywkowym wydarzeniu 32. Pol'and'Rock Festival. W ponadgodzinnej rozmowie nie brakowało i luźniejszych i poważniejszych tematów.
Do tej drugiej kategorii należał wątek badań przeprowadzonych przed kilkoma laty przez Health Behaviour in School-aged Children (HBSC). Dotyczyły one tego, jak nastoletnie dziewczynki w Polsce postrzegają siebie. Wyniki są wstrząsające, a pięściarka nie zostawiła ich bez reakcji.
Julia Szeremeta apeluje do młodych Polek. Padły ważne słowa
Wnioski płynące ze wspomnianego badania są zatrważające. Ponad 40 procent polskich nastolatek uważa się za "za grube". Wiele dziewcząt źle postrzega własne ciała.
Ponad 44 proc. dziewczynek, patrząc w lustro, myśli sobie: 'Nie wyglądam tak, jak bym chciała'
"Prawie co druga dziewczynka w Polsce, o prawidłowej masie ciała, uważa, że jest za gruba. Dziewczynki częściej niż chłopcy zgłaszają niższą satysfakcję z życia, gorsze samopoczucie psychiczne, więcej objawów stresu i obniżonego nastroju" - zacytował dziennikarz i poprosił Julię Szeremetę o komentarz.
Pięściarka zastanawiała się, z czego może wynikać problem. "Na pewno mała samoocena, ale też strach, co pomyślą inni, że byśmy się chcieli zmienić. W młodym wieku też jest takie wyśmiewanie, że ta jest grubsza, i to może zaburzać pogląd dziewczyn na samoocenę" - powiedziała.
Choć ona sama na ogół jest pewna siebie i w ringu i poza nim, także ona w nastoletnim wieku w pewnym stopniu doświadczyła momentów, w których czuła się gorzej i mniej zmotywowana.
Pytana, co - "jako wicemistrzyni olimpijska, absolutna petarda, siła i moc" - powiedziałaby młodym Polkom, które widząc siebie w lustrze, mówią sobie niemiłe rzeczy albo biorą sobie do serca okrutne komentarze pojawiające się w sieci.
"Powiedziałabym, aby nie przejmowały się tym, co mówią ludzie i starały się siebie zaakceptować" - rozpoczęła, a następnie zasygnalizowała, że z pomocą może przyjść sport. "Mogą też zmienić delikatnie swoje ciało jakimiś treningami" - stwierdziła.
"Żeby się nie poddawały, gdy im coś nie wyjdzie. Ja też zbijam nieraz trochę wagi i możemy to powolnym trybem sportowym różne rzeczy zmienić. Żeby wierzyły w siebie, nie dyskryminowały siebie i starały się zmienić to, co im w sobie nie pasuje, a nie przejmowały się hejtem" - zaapelowała.










