Szczęsny ukrywał to przed wszystkimi, wyszło dopiero teraz. "Nie ma na to leku"
Wojciech Szczęsny przez lata był jednym z filarów reprezentacji Polski oraz kolejnych drużyn, w których przyszło mu grać. Kiedy odchodził na emeryturę, wiele osób mogło zastanawiać się, dlaczego robi to w tak młodym wieku? Po latach sam zainteresowany ujawnił, że jest to związane z jego stanem zdrowia. Cierpienie okazuje się tak wielkie, że "Tek" nie jest w stanie formalnie fukcjonować, a jego życie często zamienia się w piekło.

Niezliczona liczba obronionych strzałów, rzutów karnych i fenomenalne występy Wojciecha Szczęsnego przez całą jego karierę - to wszystko sprawiło, że były bramkarz reprezentacji Polski jest uznawany za jednego z najlepszych polskich golkiperów w historii. I nic w tym dziwnego.
Okazuje się jednak, że straszna kontuzja, której nabawił się 18 lat temu - kiedy to w 2008 roku złamał na treningu Arsenalu obie ręce, kładzie się cieniem nie tylko na jego kolejnych występach aż do dziś, ale także na całym jego życiu.
O tym, jak wygląda jego życie w ciągłym bólu, gdzie odczuwa on dyskomfort po każdym kontakcie z piłką, "Tek" miał okazję opowiedzieć w rozmowie z Grzegorzem Krychowiakiem w jego podkaście. Co istotne, nawet jego przyjaciel z reprezentacji Polski nie miał pojęcia, jak bardzo źle to wygląda.
Cios dla Yamala, tuż po awansie Hiszpanów. Dosadna deklaracja trenera
- Myślę, że też nie skończyłbym kariery tak wcześnie, gdyby nie ten ból. Ja np. teraz przed zakończeniem sezonu, kiedy podejmowałem decyzję, czy kończyć karierę znowu, czy jeszcze rok grać... No to to jest jeden z tych faktorów, który ci mówi "okres przygotowawczy to jest dla ciebie dramat" - ujawnił.
Golkiper Barcelony wyjaśnił, że w czasie, kiedy praca na treningach jest wzmożona, on praktycznie nie jest w stanie wykonać trzech jednostek z rzędu. Po porannym i wieczornym treningu jednego dnia, następnego ranka nie nadaje się do pracy. - To jest płacz z bólu, do dzisiaj... Przez całą karierę - dodał.
W czasie sezonu, kiedy treningów jest mniej, a zawodnicy spędzają dodatkowo czas w podróży, Polak jest w stanie sobie jakoś radzić z niedogodnościami, jednak musi przyjmować duże ilości leków przeciwbólowych. - A w okresie przygotowawczym nieważne, co zrobię. Nie ma na to leku. Ja wiem, że co najmniej 10 razy w okresie przygotowawczym będę leżał i kwiczał - wyznał pocierając nadgarstki.
Ja ból czuję za każdym razem. Nie ma tak, że ja złapię sobie piłkę bez bólu. Nie było jednego strzału, który ja sobie obronię i powiem "o, nic dzisiaj nie poczułem". Tylko bardzo się przyzwyczaiłem do tego bólu
To, co szczegółowo dopiero teraz opisał Wojciech Szczęsny rzuca kompletnie nowe światło na fakt, że "Tek" w FC Barcelonie woli pozostawać drugim bramkarzem i pomagać Joanowi Garcii podczas treningów.
To może również sugerować, że kiedy wygaśnie jego umowa z "Balugraną", w czerwcu przyszłego roku, Polak może nie zdecydować się już na kolejne jej przedłużenie. W kwietniu Szczęsny skończył 36 lat.










![Polscy siatkarze są już pewni awansu. Oto decydujące akcje [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N2C0FCDT3XFBD-C401.webp)

