Aryna Sabalenka w ostatnich dniach miała zdecydowanie wiele powodów do radości. Białorusinka w Nowym Jorku znów okazała się najlepsza i obroniła wywalczony przed rokiem tytuł mistrzyni US Open. W finale pokonała 6:3, 7:6(3) Amandę Anisimovą, czyli wcześniejszą pogromczynię Igi Świątek.
Sabalenka znów najlepsza w Nowym Jorku. Obroniła tytuł US Open
Na tym jednak nie koniec. Triumf w US Open pozwolił jej odskoczyć znów rywalkom w rankingu WTA. W najnowszym zestawieniu 27-latka ma na koncie aż 11 225 punktów i wyprzedza drugą Igę Świątek 3292 punkty. Nie wydaje się, żeby w najbliższym czasie raszynianka miała ją dogonić.
Świetny nastrój nie opuszczał Sabalenki, która na konferencję prasową wparowała z butelką szampana i charakterystycznych goglach. Uśmiech niemal nie schodził z jej ust, a na sali panowała wyjątkowo radosna atmosfera.
Wasze zdrowie! Nie mogę być teraz poważna
W swoich najnowszych wpisach w mediach społecznościowych oraz na InstaStories Sabalenka świętuje triumf na US Open. "Te wszystkie trudne lekcje, których doświadczyłam w tym sezonie... To zwycięstwo sprawia, że były tego warte. W najśmielszych snach nie sądziłam, że znów będę mogła trzymać to trofeum w swoich rękach" - napisała tenisistka.
Aryna Sabalenka i Georgios Frangulis razem świętują triumf w US Open. Wyjątkowy wpis ukochanego
Niedługo później trzy grosze dorzucił również partner Sabalenki - Georgios Frangulis. Ukochany liderki rankingu WTA opublikował serię zdjęć z turnieju w Nowym Jorku z wyjątkowym opisem - zacytował słowa słynnego utworu Britney Spears. "Oops, ona znów to zrobiła" - napisał.
Biznesmen opublikował także kilka wspólnych zdjęć z Aryną na InstaStories. Widać było, że czuje ogromną dumę z powodu osiągnięcia swojej ukochanej.
Sabalenka zwyciężyła, a Łukaszenka się nie wahał. Postanowił zareagować
Sabalenka bez wahania określa starszego o osiem lat Georgiosa Frangulis "miłością życia". Mężczyzna wszedł w skład jej teamu i jest obecny niemal na wszystkich meczach ukochanej.















