Szczere wyznanie Matty'ego Casha o Polkach. Z tym ma spory problem
Matty Cash wystąpił w pierwszym składzie w meczu barażowym przeciwko Albanii. Reprezentant Polski pokazywał się już w trakcie eliminacji z bardzo dobrej strony, polscy kibice wciąż mają mu jednak za złe jedną rzecz - kwestię języka. Cash nigdy nie nauczył się dobrze mówić po polsku. Okazało się, że sprawia mu to niemałe problemy w Polsce. Zdobył się na wyznanie o Polkach.

Cash nie umawiał się z polskimi dziewczynami - raczej trzymał się wybranek, które pochodziły z Wielkiej Brytanii. To właśnie tam piłkarz mieszka na co dzień i wyspy są centrum jego życia. Nigdy ostatecznie nie nauczył się mówić po polsku i wydaje się, że poddał się już w tej sprawie.
Matty Cash nie mówi po polsku
Matty Cash od lat gra dla reprezentacji Polski i wciąż nie umie mówić po polsku - ten zarzut pojawia się często od kibiców w kontekście tego, jak piłkarz funkcjonuje w ramach kadry. Na boisku i z kolegami porozumiewa się po angielsku z pewnymi wyjątkami, a po polsku mówi jedynie kilka słów, takich jak choćby "dziękuję" czy "dzień dobry".
Przy wielu jego wywiadach kibice wypominają mu to, że mimo tak wielu lat i powołań, Cash nie poświęcił czasu na to, by nauczyć się języka. Sportowiec często jest zestawiany z innymi naturalizowanymi Polakami, jak choćby Władimirem Semirunnijem, który po polsku mówi płynnie, a czasu na naukę miał mniej. Mimo tego Cash zyskał sobie przychylność wielu kibiców swoją dobrą grą na boisku - te argumenty bardzo często zamykają usta niezadowolonym.
Matty Cash powiedział to o Polkach
W wywiadzie dla Stan Sport Football, Cash postanowił podzielić się pewnym problemem. Nie od dziś wiadomo, jak wiele pań wzdycha do piłkarzy i próbuje zwrócić na siebie ich uwagę. Jak się jednak okazało, Polki mają u Casha małe szanse. Znów problemem okazał się język.
"Bariera językowa to dla mnie wciąż duże wyzwanie. Mówiąc szczerze, nie nauczyłem się zbyt wiele. Znam podstawowe zwroty, takie jak podaj mi piłkę, kopnę i strzelę bramkę. To denerwujące, że gdy jestem w Polsce i jakaś dziewczyna próbuje do mnie zagadać, ja odpowiadam: nie wiem, o czym mówisz" - skarżył się piłkarz. Kto wie, może właśnie to popchnie go do tego, by dać jeszcze szansę polskiemu.












