Olimpijczycy dopadli do Nawrockiego. Sytuacja wymknęła się spod kontroli
Za szykującymi się do wyjazdu na zimowe igrzyska olimpijskie do Włoch sportowcami ślubowanie w Centrum Olimpijskim. Uroczystość uświetnił prezydent Karol Nawrocki. W pewnym momencie sytuacja na spotkaniu wymknęła się spod kontroli, a interwencje prowadzącej na nic się nie zdawały. Głowa państwa została otoczona przez olimpijczyków, którzy mieli jedną prośbę.

Karol Nawrocki uświetnił swoją obecnością uroczyste spotkanie ze sportowcami, którzy będą reprezentować biało-czerwone barwy na zimowych igrzyskach olimpijskich Mediolan-Cortina 2026. Prezydent wręczył im olimpijskie nominacje i był świadkiem ślubowania. Wcześniej wygłosił przemówienie.
"Gratuluję tych nominacji, do boju Polsko! Jestem przekonany, że Włochy będą szczęśliwe dla Polski. W hymnie polskim śpiewamy 'z ziemi włoskiej do Polski' i wierzę, że tak samo przyjadą medale" - mówił, przypominając chwilę wcześniej, że igrzyska to wyjątkowy czas, w którym zawieszane są spory, a liczy się sportowa rywalizacja.
Niech żyje Polska
W pewnym momencie uroczystości ogłoszono chwilę dla fotoreporterów. Prezydent został ponownie zaproszony na scenę, by zrobić sobie zdjęcie z całą przybyłą olimpijską rodziną. Sytuacja wymknęła się jednak spod kontroli.
Sceny z Nawrockim na ślubowaniu. Nie pomogła nawet taka obietnica
Karol Nawrocki został otoczony przez sportowców i zrobił sobie z nimi pamiątkową fotografię. Olimpijczycy nie mieli jednak zamiaru na tym poprzestać. Zaczepiali prezydenta, prosili o indywidualne zdjęcia, zamieniali kilka słów, a on chętnie poświęcał im trochę czasu. Do porządku wszystkich próbowała przywołać prowadząca galę.
"Troszkę nam się uroczystość wymknęła spod kontroli. Bardzo proszę, żebyśmy jeszcze na chwilkę usiedli. Będzie jeszcze czas, żeby sobie zrobić zdjęcie z panem prezydentem" - mówiła do mikrofonu, lecz bez efektu.
"Szanowni Państwo, czy możemy jeszcze na chwilkę usiąść? Zapraszam na miejsca. Dosłownie ostatnie akcenty dzisiejszej uroczystości. Będzie szansa na zdjęcia z panem prezydentem, obiecuję na mały palec" - ponawiała prośbę. Gdy zorientowała się, że nic to nie daje, rzuciła tylko: "Jednak moja obietnica chyba nic nie znaczy. Nie wszyscy w nią wierzą".
Ostatecznie po dłuższym oczekiwaniu wszyscy zajęli swoje miejsca, a Karol Nawrocki przeprosił za zwłokę. "Panie prezydencie, panu wszystko się wybaczy" - padło ze sceny,
W zapowiadanym finałowym akcencie uroczystości ogłoszono jeszcze, że w kierunku Włoch wyruszy mobilny Dom Polski (Casa Polonia). W założeniu ma to być miejsce spotkań kibiców i przedstawicieli mediów z polskimi olimpijczykami. W środku będzie m.in. część muzealna z historycznym sprzętem sportowym oraz niektórymi medalami olimpijskimi zdobytymi przez Polaków. Swoje miejsce znaleźć mają również elementy przybliżające polską kulturę i sztukę.














