Skandal. Miarka się przebrała. Haniebne słowa z Rosji o Polakach
Rosja, mimo wciąż trwających ataków na Ukrainę, chce wrócić na łono sportu i z utęsknieniem czeka na możliwość rozgrywania oficjalnych meczów międzypaństwowych. Jako pozytywny sygnał pod Kremlem potraktowana została sytuacja, która przydarzyła się w kobiecym futbolu. Głos w tej sprawie zabrał były prezes Spartaka Moskwa Andriej Czerwiczenko, który przy okazji w skandaliczny sposób wypowiedział się o Polakach, a także pozostałych przeciwnikach zniesienia zakazu z Rosji i jej piłkarskich drużyn.

Po zbrojnej napaści Rosji na Ukrainę na cenzurowanym - poza głównym agresorem - znalazła się także blisko współpracująca z państwem Władimira Putina Białoruś. I choć jej reprezentacja wciąż może rozgrywać oficjalne mecze międzypaństwowe, nie wszyscy chcą się z nią mierzyć. Także na poziomie juniorskim.
Głośnym echem odbiła się ostatnia decyzja UEFA, która ukarała walkowerami kobiece reprezentacje U-17 Estonii oraz Litwy. A to dlatego, że oba zespoły odmówiły gry właśnie przeciwko Białorusi w meczach eliminacji do mistrzostw Europy, które miały odbyć się na przełomie marca i kwietnia.
Skandaliczne słowa z Rosji. Tak nazwani zostali Polacy
Ta decyzja europejskiej federacji wywołała przypływ radości w Rosji. A wyraził ją publicznie Andriej Czerwiczenko, który znany jest głównie jako były prezes moskiewskiego Spartaka i postać często zabierająca głos w rosyjskich mediach. Sęk w tym, że komentując całą sprawę, 59-latek wypowiedział się w skandalicznych słowach na temat Polaków. I nie tylko.
- W zasadzie jest to pozytywny sygnał. Często mówiłem, że nawet jeśli zostanie podjęta decyzja o powrocie naszych klubów, histeria krajów bałtyckich, skandynawskich, Polaków i innych podłych ludzi uniemożliwi nam grę. Dlatego, prawdopodobnie, w FIFA i UEFA są też mądrzy ludzie. Zaczęli już wykorzystywać takie przykłady, żeby otrzeźwić ludzi i pokazać im, gdzie ich miejsce. Moim zdaniem to bardzo pozytywne zjawisko - powiedział Andriej Czerwiczenko, cytowany przez rosyjski portal euro-football.ru.
Odniósł się także do sytuacji z 2022 roku, gdy Polska zapoczątkowała falę protestów przeciwko ewentualnej grze z Rosją przed barażami o awans na mundial. Niedługo potem "Sborna" została zbanowana w strukturach UEFA, co można było uznać za nasz sukces.
- Jak pamiętacie, zakaz dla naszych reprezentacji zaczął się od protestów Polaków i Szwedów. Po prostu zadeklarowali, że nie chcą grać z Rosją, i to wystarczyło, by ogłosić naszą porażkę. Najwyraźniej było to poza wszelkimi prawami, logiką i rozsądkiem. Czas wszystko uporządkować, bo inaczej okaże się, że poprzez taką histerię można manipulować. To nie są legalne zawody, a zgromadzenie histeryczek - grzmi były sternik Spartaka Moskwa.












