Siatkarz "podpadł" trenerowi na wizycie u Morawieckiego. Taką dostał "karę"
Za "Biało-Czerwonymi" kolejny udany dzień. W środę (04.10) kadra prowadzona przez Nikolę Grbicia pokonała w trzech setach reprezentację Meksyku (3:0). Po meczu zawodnicy wraz ze sztabem udali się na uroczystą kolację. Wiadomo, kto płacił w restauracji. Jak donosi dziennikarz "TVP.Sport", trener naszych Orłów wymyślił "karę" dla tego zawodnika, który spóźnił się na spotkanie z premierem Mateuszem Morawieckim.

Polscy siatkarze wciąż zachwycają na boisku. Pod koniec września kadra narodowa rozpoczęła turniej kwalifikacyjny do igrzysk olimpijskich i po czterech spotkaniach "Biało-Czerwoni" są o krok od wywalczenia biletów do Paryża. Swój ostatni mecz w chińskim Xi'an wygrali z Meksykiem 3:0. Coraz częściej zawodnicy skarżą się jednak na zmęczenie. Nie da się ukryć, że kalendarz podopiecznych Nikoli Grbicia w tym sezonie jest dość napięty.
To już końcówka. Wiemy, że trzeba skupić się jeszcze tylko trzy razy. Wygrać i można wracać spokojnie do domu. Meta jest bardzo blisko. To mnie trzyma przy życiu
Po starciu z Meksykiem głos w mediach zabrał również Norbert Huber. "Był to fajny mecz pod względem takim, że każdy mógł poczuć boisko. Można zanotować, że wykonaliśmy dobrą pracę i można teraz iść na kolację (...) Przed nami ciężkie spotkanie z Argentyną. Mecz nie będzie łatwy. Później od razu mamy Holandię, wiec będziemy musieli trzymać przez dwa dni wysoki poziom mentalny i sportowy. A na deser zagramy z Chinami w niedzielę. Mam nadzieję, że przed ostatnim meczem będziemy pewni tego biletu. Wydaje mi się, że pierwsza część turnieju przebiegała po naszej myśli. Nasza skuteczność rośnie z każdym meczem i nasze humory są takie same, jak w pierwszym spotkaniu, czyli bardzo dobre" - przekonywał.
Teraz przed kadrą dzień przerwy od gry. Wiadomo, jak zawodnicy celebrowali wygraną z Meksykiem.
Nikola Grbić podjął decyzję. To czekało siatkarza po meczu. Wszyscy na tym skorzystali
Po powrocie "Biało-Czerwonych" z mistrzostw Europy głośno było w mediach o Tomaszu Fornalu. Polak podczas spotkania z premierem Mateuszem Morawieckim popisał się poczuciem humoru. Zwrócił się do polityka z nietypową prośbą. Chciał, żeby mu skasowano punkty karne.
Teraz na jaw wychodzą kolejne kulisy wizyty w Warszawie. Norbert Huber spóźnił się na to wydarzenie, co nie uszło uwadze trenerowi. Serb wymyślił za to przewinienie podopiecznemu "karę". Jak doniósł dziennikarz "TVP.Sport" Filip Czyszanowski, sportowiec miał sponsorować drużynie kolację po meczu z Meksykiem.
Dziś #gangłysego (tak internauci określają polskich siatkarzy - przyp.red.) jedzie na kolację, którą stawia pan Huber. Powód? Spóźnił się na śniadanie do premiera. Nikola Grbić chciał, żeby nie było za tanio, więc wybrał Chiny za miejsce kary
Po oficjalnej uczcie zawodnicy będą przygotowywać się do kolejnego spotkania. W piątek 6 października zmierzą się o godzinie 10.00 z reprezentacją Argentyny.












