Sensacyjny widok w ringu, Michalczewski rzucił wyzwanie prezydentowi. Finał zaskoczył wszystkich
Dariusz Michalczewski jest jednym z najbardziej utytułowanych polskich pięściarzy w historii. "Tygrys" od wielu lat nie ukrywa swojej sympatii do ugrupowania, na czele którego stoi Donald Tusk. Między innymi z tego tytułu kibice chętnie zobaczyliby jego starcie z Karolem Nawrockim. Taki potencjalny pojedynek byłby dla Michalczewskiego kolejną okazją, by stanąć do ringu z prezydentem. Miało to miejsce w 2015 roku, przy okazji gali charytatywnej. Jego oponentem był wówczas prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak.

Dariusza Michalczewskiego śmiało można nazwać jednym z najbardziej utytułowanych polskich pięściarzy w historii. Urodzony w Gdańsku zawodnik zawodową karierę rozpoczął uciekając do Niemiec w 1988 roku, jeszcze przed upadkiem rządów komunistów w Polsce.
Za zachodnią granicą popularny "Tygrys" zrobił prawdziwą furorę. Wystarczy wspomnieć tylko o tym, że Michalczewski przez 12 lat pozostawał niepokonany. Dodatkowo dzierżył tytuły mistrza świata federacji IBF, WBA i WBO.
W przeciągu całej swojej kariery Michalczewski wygrał aż 48 starć, z czego 38 przed czasem. Jedyne dwie porażki przydarzyły się już u schyłku zawodowej kariery. Po klęsce w walce z Meksykaninem Julio Cesarem Gonzalezem w 2003 roku i Francuzem Fabrice'm Tiozo dwa lata później Michalczewski rozstał się z zawodowym ringiem.
Michalczewski w jednym ringu z prezydentem. Przyjęto wyzwanie, wszystko w szczytnym celu
Michalczewski po zakończeniu kariery pozostał aktywny w sferze publicznej. "Tygrys" nigdy nie ukrywał swoich poglądów politycznych, wielokrotnie wyrażając poparcie dla Platformy Obywatelskiej. Między innymi z tego powodu wielu kibiców marzy o zobaczeniu pojedynku Michalczewskiego z aktualnie urzędującym prezydentem RP Karolem Nawrockim. Głowa państwa bardzo chętnie mówiła o swojej pasji do boksu, stało się to istotną częścią jego kampanii prezydenckiej. Dodatkowego smaczku ewentualnemu starciu dodawałby fakt, że obaj pochodzą z Gdańska.
Niewielu pamięta, że Michalczewski już w przeszłości miał okazję mierzyć się w ringu z urzędującym prezydentem. W 2015 roku przy okazji charytatywnej gali Biznes Boxing Polska "Tiger" stanął w szranki z prezydentem Poznania Jackiem Jaśkowiakiem. Rządzący stolicą województwa Wielkopolskiego nie ukrywał bojowego nastawienia do boju, w którym nie mógł być traktowany inaczej jak underdog.
Walka odbyła się na dystansie trzech rund po trzy minuty każda. Przewaga 47-letniego Michalczewskiego była dostrzegalna gołym okiem, lecz sporo pochwał za swój pojedynek zebrał Jaśkowiak. Prezydent Poznania przede wszystkim wytrzymał kondycyjnie to starcie, kilkukrotnie odgryzając się byłemu mistrzowi świata celnymi ciosami. "Tiger" skupiał się głównie na ciosach w tułów. To jednak wystarczyło, by sędziowie punktowi orzekli jednogłośne zwycięstwo na punkty Michalczewskiego.
- Niejeden zawodowy pięściarz po takich ciosach na korpus by usiadł. On wytrwał. To ambitny i twardy facet. Nie znam drugiego prezydenta w Polsce, który pokazałby jaja i wyszedł ze mną do ringu - Michalczewski nie ukrywał podziwu względem Jaśkowiaka tuż po zakończonej walce.
Pojedynek Michalczewskiego z prezydentem Poznania uświetnił galę, której głównym celem było zebranie środków na przebudowę oddziału kardiochirurgii w poznańskim szpitalu. Niedługo po zakończeniu gali organizatorzy mogli odtrąbić prawdziwy sukces. Po podliczeniu wszystkich licytacji oraz datków ogłoszono, że zebrano 110 tysięcy złotych. Największym wzięciem cieszyła się koszulka Roberta Lewandowskiego, wylicytowana za 21 tysięcy złotych.













