Semirunnij już w kraju. Ogłasza, jak traktują go w Rosji. Nadał zaproszenie
Władimir Semirunnij wrócił już do naszego kraju po igrzyskach olimpijskich z niezwykle cennym srebrnym medalem. Sukces ma swoją cenę. Teraz czeka go mnóstwo obowiązków, także tych medialnych. We wtorek 23-latek pojawił się już w studiu TVP Info. Podczas rozmowy opowiedział między innymi o tym, jak żyje mu się w Polsce i ujawnił, jak traktują go znajomi, którzy pozostali Rosji. Potwierdził także, że zaprosił ich w odwiedziny, gdy tylko będzie to możliwe.

Po powrocie do kraju do zimowych igrzyskach olimpijskich, z których przywiózł srebrny medal na dystansie 10 000 m - Władimir Semirunij jest rozchwytywany zarówno przez media i kibiców, jak i na dziennikarzy.
23-latek był zachwycony miłą niespodzianką, jaka czekała na niego po przylocie z Włoch na warszawskim Okęciu. - Kompletnie nie spodziewałem się, że na lotnisku będzie czekało na mnie tyle znajomych twarzy. Mam wrażenie, że przyjechał tutaj dla mnie cały klub. Wiedziałem tylko o przyjeździe przyjaciela, bo miał mi pomóc z walizkami i zorganizować powrót do domu. Ostatecznie okazało się, że była także moja dziewczyna Klaudia i reszta przyjaciół. Strasznie się ucieszyłem na ich widok. Nie spodziewałem się, że przyjdzie aż tyle ludzi, by mnie przywitać - mówił nasz wicemistrz olimpijski cytowany przez "Fakt".
We wtorek Władimir Semirunnij był - wraz z Kacprem Tomasiakiem, Pawłem Wąskiem i pozostałymi członkami olimpijskiej delegacji - gościem Jakuba Rutnickiego w Ministerstwie Sportu i Turystyki. A jeszcze przed wizytą w siedzibie resortu pojawił się w studiu Telewizji Polskiej, opowiadając nie tylko o przeżyciach związanych z igrzyskami, ale i o życiu w Polsce oraz o tym, jak traktują go jego znajomi mieszkający w Rosji.
Władimir Semirunnij wrócił do Polski. Ujawnił, jak traktują go znajomi w Rosji
Władimir Semirunnij wyjechał z kraju rządzonego przed dyktat Władimira Putina w 2023 roku, a po otrzymaniu polskiego paszportu reprezentuje już biało-czerwone barwy. I nie ukrywa, że w naszej ojczyźnie znalazł obecnie swoje miejsce na Ziemi.
- To jest mój dom. Mieszkam teraz w Tomaszowie Mazowieckim, tak jak większość moich przyjaciół z kadry. Jest fajnie. Cieszę się, że mogę w końcu tutaj wrócić, bo już długo byłem w Mediolanie. Naprawdę chciałem już wrócić. Czuję się tutaj jak w domu - zadeklarował otwarcie srebrny medalista tegorocznych igrzysk.
- Co mówisz swoim znajomym, którzy są w Rosji, jeśli z nimi rozmawiasz? - dopytał go natychmiast dziennikarz TVP.
- Rozmawiam ze wszystkimi. Wszyscy mnie wspierają. Mogę powiedzieć, że mam bardzo dobrych znajomych. Od wszystkich otrzymuję wsparcie, nie doświadczam z ich strony żadnego hejtu. Jestem bardzo szczęśliwy z powodu tego, że mam takich przyjaciół - odpowiedział 23-latek.
Dodał także, że wysłał już nawet do swoich przyjaciół w Rosji zaproszenie do Polski. - Mówię do nich, że zapraszam, jak będzie możliwość. Tęsknię trochę za nimi. Ale to jest życie, trzeba być przygotowanym na to - stwierdził Władimir Semirunnij.












